Rock’n’roll Allah
W krajach muzułmańskich jeszcze nigdy nie było tak wielu zespołów rockowych i metalowych, choć w tamtej części świata codziennością szarpidrutów są anonimowe pogróżki i obelgi, potępiające fatwy duchownych i trasy koncertowe po mieszkaniach znajomych
Ten zespół nigdy nie zagrał koncertu. A Saudyjczycy z Al-Namrood działają już od przeszło dekady, grając black metal - jedną z posępniejszych i cięższych odmian muzyki heavy, dla postronnego słuchacza coś między przejazdem walca drogowego a sieczkarnią. - Koncert? To niemożliwe, bo nielegalne. Zostalibyśmy skazani na śmierć, jeśli byśmy się na to poważyli - tłumaczył frontman grupy, Mefisto, portalowi Vice. - Żyjemy w izolacji. Nasza tożsamość jest utajniona, nasze muzyczne gusta muszą być trzymane w sekrecie. To i tak ryzykowne, a stałoby się jeszcze bardziej ryzykowne, gdybyśmy chcieli upublicznić działalność naszej grupy - dodawał. O tym, co po godzinach porabiają członkowie zespołu, nie wiedzą nawet ich krewni.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.