Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieuczciwi przedsiębiorcy nie będą mieli szans na uzyskanie publicznego zlecenia

28 czerwca 2018

SEJM I CZYTANIE - Organizator przetargu będzie mógł pozbyć się z postępowania nierzetelnej firmy, nie czekając na wyrok w tej sprawie.

Posłowie chcą rozszerzyć możliwość wykluczania nierzetelnych firm z rynku zamówień publicznych. Chodzi o to, aby organizator przetargu miał prawo wykluczyć przedsiębiorcę, z którym już kiedyś sam musiał rozwiązać umowę z winy wykonawcy (także wypowiedzieć ją albo od niej odstąpić), a wartość niezrealizowanego zamówienia wyniosła co najmniej 5 proc. wartości umowy. W takim wypadku nie będzie potrzebne nawet sądowe orzeczenie.

Dziś w takich przypadkach, nawet gdy wina wykonawcy jest ewidentna, zamawiający musi czekać do prawomocnego wyroku. Do tego czasu nie ma praktycznie żadnej możliwości wyeliminowania z postępowania firmy, o której wie, że nie wywiązała się z poprzedniej umowy o zamówienie publiczne. Oznacza to, że gdy jednego dnia firma z hukiem zostaje wyrzucona z placu budowy, nie ma przeszkód, aby następnego dnia ubiegała się u tego samego zamawiającego o kontrakt. Nawet o ten sam, którego nie zrealizowała. I jeśli złoży najlepszą ofertę - dostanie znów publiczne zlecenie. Mało tego, będzie mogła także ubiegać się o inne zlecenia u tego samego zamawiającego.

- Nie do przyjęcia jest możliwość zarówno ponownego ubiegania się o to samo zamówienie przez wykonawcę, który wykonał je nienależycie, jak i o inne zamówienia udzielane przez tego samego zamawiającego - argumentują posłowie.

Zgodnie z poselską propozycją zamawiający będzie mógł wykluczać wyłącznie tych, z którymi rozwiązał umowę (wypowiedział ją lub od niej odstąpił). Mógłby to zrobić przez okres 3 lat, liczony od dnia rozwiązania, wypowiedzenia albo odstąpienia od umowy.

Wykluczenie na podstawie proponowanego przepisu mogłoby być stosowane zarówno podczas kontynuacji przerwanego postępowania, jak i do nowych postępowań prowadzonych przez zamawiającego w okresie 3 lat od dnia rozwiązania, wypowiedzenia albo odstąpienia od umowy. Posłowie chcą także, aby na tej podstawie wykluczane były też konsorcja, jeżeli choćby jeden z ich uczestników samodzielnie lub wspólnie z innymi firmami był stroną rozwiązanej umowy

Od momentu, w którym w stosunku do wykonawcy podlegającego wykluczeniu zapadłby prawomocny wyrok sądu potwierdzający wyrządzenie szkody, wykonawca podlegałby wykluczeniu na dotychczasowych zasadach, a więc trafiałby na czarną listę prezesa UZP i podle- gałby wykluczeniu przez wszystkich zamawiających.

Zgodnie z projektem zamawiający w celu wykluczenia wykonawcy nie musiałby nawet wykazywać wyrządzonej szkody. Wystarczy, że rozwiązałby z wykonawcą umowę z powodu okoliczności, za które odpowiedzialność ponosi wykonawca. Projektodawcy zakładają, że zwykle niedotrzymanie umowy przez firmę łączy się z wyrządzeniem zamawiającemu szkody lub koniecznością zapłaty przez wykonawcę - wysokiej w porównaniu z wartością umowy - kary umownej.

- Z wykazaniem zaistnienia szkody związane są trudności dowodowe, jak również wielu zamawiających rezygnuje z dochodzenia przed sądem odszkodowania przewyższającego wartość kar umownych, zapłaconych dobrowolnie przez wykonawcę albo potrąconych z zabezpieczenia należytego wykonania umowy - wskazują posłowie.

ewa.ivanova@infpr.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.