Urzędnik, niczym Zosia Samosia, potrafi lepiej
Zamiast robić przetargi, wolą skomplikowane zadania realizować sami
- Krajowe Biuro Wyborcze zatrudnia czterech informatyków, po jednym pracuje też w każdej delegaturze KBW, jednak nie w każdym przypadku na pełnym etacie. KBW boryka się bowiem z brakiem etatów, a co za tym idzie, brakiem budżetu na wynagrodzenia. Planowane jest w przyszłym roku zatrudnienie kolejnych specjalistów ds. informatyki - tak p.o. szefa KBW Beata Tokaj przedstawia siły, jakimi Biuro chce samodzielnie zaprojektować i wdrożyć nowy informatyczny system do obsługi wyborów. Pomóc w tym mają mu ośrodki akademickie, a konkretnie Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Wrocławski, Uniwersytet im. Adama Mickiewicz, Politechnika Wrocławska. Jacy naukowcy dokładnie? Tego KBW nie chce ujawnić do czasu zakończenia prac. Tajemnicą jest też koszt nowego systemu. Co najważniejsze jednak, KBW nie ogłosiło na te prace żadnego przetargu, a tym samym metodą faktów dokonanych zrobiło to, o co - jak opisywaliśmy w DGP - wnioskowało od wielu miesięcy. Jeszcze w marcu KBW złożyło do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędu Zamówień Publicznych zapytania o możliwość wyłączenia wszystkich swoich zamówień spod rygorów prawa zamówień publicznych. UZP jednak kategorycznie odmówił.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.