Specyfikacja może uniemożliwić start w przetargu
Krajowa Izba Odwoławcza oceni dziś, czy wymagania stawiane w zamówieniu publicznym ogłoszonym przez ZUS nie ograniczają konkurencji
Zamawiający ma prawo opisywać przedmiot zamówienia tak, by kupowany towar spełnił jego oczekiwania. Na tę zasadę powołuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych w przetargu na dostawę i serwis ok. 1,2 tys. drukarek i 2,1 tys. urządzeń wielofunkcyjnych wraz z 45-miesięcznym serwisem.
- Zakup realizowany jest w celu wymiany wyeksploatowanego, bardzo zawodnego i kosztownego w utrzymaniu sprzętu oraz uzupełnienia zasobów ZUS, zgodnie z wynikami audytu. Zakupione urządzenia zostaną rozlokowane na terytorium Polski w jednostkach terenowych ZUS - tłumaczy Radosław Milczarski z Biura Prasowego ZUS.
- Zamawiający kładzie szczególny nacisk na kompleksowość oferty (tj. sprzęt, serwis, dostawa materiałów eksploatacyjnych, oprogramowanie wspierające) wymagając wysokiego poziomu dostępności usługi wydruku oraz zapewnienia bezpieczeństwa i kontroli w oferowanym rozwiązaniu. Wymagania te wynikają ze szczególnego charakteru pracy ZUS i są równe dla wszystkich oferentów - zapewnia Milczarski.
Mimo swobody w kształtowaniu wymagań zamawiający musi przestrzegać naczelnych zasad udzielania zamówień publicznych: równego traktowania stron i uczciwej konkurencji. Tymczasem właśnie ich naruszenie zarzuciła ZUS spółka Galaxy Systemy Informatyczne w odwołaniu skierowanym do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Domagając się zmiany specyfikacji istotnych warunków zamówienia, powołuje się na art. 7 ust. 1 ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 907 ze zm.), który nakazuje prowadzenie postępowania z poszanowaniem wspomnianych zasad i art. 29 ust. 2 p.z.p. Ten zaś zakazuje opisywać przedmiot zamówienia z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji.
Parametry techniczne
Przed KIO, która dzisiaj będzie rozpoznawać odwołanie, niełatwe zadanie rozstrzygnięcia, gdzie kończy się swoboda zamawiającego, a gdzie zaczyna utrudnianie uczciwej konkurencji. Tym trudniejsze, że - jak to często bywa w przetargach na dostawę sprzętu informatycznego - decydować będą niuanse technologiczne.
W dużym uproszczeniu odwołująca się firma zarzuca zamawiającemu, że wymagania dotyczące systemu faworyzują konkretny produkt: nie tyle przez wymagania wobec samego sprzętu, ile w połączeniu z wymaganiami funkcjonalności systemu zarządzania wydrukiem.
- Kombinacja wymagań dokumentacji przetargowej prowadzi do sytuacji, w której tylko urządzenia Kyocera w połączeniu z oprogramowaniem MyQ są w stanie spełnić je wszystkie - przekonuje Robert Krynicki, radca prawny z kancelarii Krynicki, Dajczer, Kamiński, która reprezentuje spółkę Galaxy.
- Przykładowo, z analizy odwołującej się firmy wynika, że najwięksi producenci: Ricoh, Sharp, Minolta, Brother nie są w stanie zaoferować funkcjonalności w postaci możliwości podglądu logów w czasie rzeczywistym. Xerox, Ricoh, Brother, Sharp, Minolta nie spełniają zaś wymagań dotyczących funkcji zliczania wydruków w trybie monetarnym, obsługi wszystkich dostarczonych modeli w zakresie zdalnej aktualizacji wbudowanego oprogramowania czy rekonfiguracji wszystkich urządzeń jednocześnie w zakresie ustawień sieciowych - wylicza.
Do postępowania po stronie odwołującej się firmy przyłączyły się trzy spółki: Xerox Polska, Brother Polska i Koncept. Nie wiadomo, jaką argumentację zamierzają przedstawić, gdyż ze względu na terminy większość przystąpień sprowadza się jedynie do samego opowiedzenia się po stronie spółki Galaxy. Każda z firm poparła jednak wszystkie zarzuty, a więc i te dotyczące utrudniania uczciwej konkurencji.
Nowe standardy
ZUS będzie dzisiaj dowodził przed KIO, że jego wymagania są uzasadnione i może je spełnić wielu wykonawców.
- Zakład oczekuje, że wykonawca dostarczy dwa oprogramowania: jedno do raportowania stanów liczników zainstalowane przez wykonawcę w jednym miejscu - w centrali, oraz drugie zapewniające funkcjonalność wydruku poufnego i podążającego, instalowane na wszystkich serwerach wydruków. Oprogramowanie pierwszego typu jest zazwyczaj dołączane przez producentów sprzętu, służy do monitorowania statusu urządzeń (w tym stanów liczników) oraz zarządzania konfiguracją sprzętu i aktualizacją firmware’u. Oprogramowanie drugie wchodzi w skład większości systemów zarządzania wydrukiem, jest standardowe. A wspomniane systemy pozwalają na obsługę urządzeń różnych producentów - twierdzi Radosław Milczarski.
Jak zapewnia, intencją ZUS nie było wskazywanie żadnego z konkretnych rozwiązań, lecz określenie niezbędnych funkcjonalności wynikających z "projektu optymalizacji środowiska wydruku".
- Wymagania na oprogramowanie zdefiniowano na podstawie systemów wdrożonych pilotażowo w ZUS oraz innych wiodących rozwiązań rynkowych - dodaje przedstawiciel zakładu.
Robert Krynicki uważa jednak te tłumaczenia za nieprzekonujące.
- Przede wszystkim, jak można mówić o systemie w skali całego ZUS, skoro wymagania odnoszą się tylko do nowo zamawianych urządzeń - zauważa, zwracając uwagę, że zamawiający ma już kilkadziesiąt tysięcy urządzeń, które przecież nie zostaną zintegrowane z systemem.
- ZUS twierdzi, że chce dostosować wymagania do standardów zdefiniowanych na podstawie wymagań wdrożonych pilotażowo w ZUS. Tyle że prawo zamówień publicznych nie zna pojęcia standardy zdefiniowane. Kto i kiedy zdefiniował takie standardy, kto je zweryfikował i wreszcie, gdzie zostały opublikowane czy komu udostępnione - pyta prawnik.
@RY1@i02/2014/098/i02.2014.098.18300040e.802.jpg@RY2@
ZUS inwestuje przede wszystkim w informatykę
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu