Samorządy dobrze inwestują
Większość z nas dobrze ocenia wydatki lokalnych włodarzy na inwestycje - wynika z sondażu Instytutu Homo Homini dla DGP. Gorzej jednak wyglądają perspektywy
Samorządy od 1999 r. na inwestycje wydały ponad 300 mld zł. Jak wynika z sondażu, który dla DGP przygotował Instytut Homo Homini, w większości były to dobrze wydane pieniądze. Prawie 70 proc. ankietowanych uważa, że inwestycje, które zrealizowały samorządy, w widoczny sposób poprawiły jakość ich życia w miejscu zamieszkania. Przeciwnego zdania był zaledwie co czwarty ankietowany.
Z kolei na pytanie: "Na jakie inwestycje w pierwszym rzędzie powinny być wydawane pieniądze przez samorząd?", najwięcej osób wskazało opiekę zdrowotną, drogi i infrastrukturę komunikacyjną oraz oświatę, żłobki i przedszkola.
Samorządowcy nie kryją zadowolenia. - W dużej mierze takie wyniki pomogły nam uzyskać dotacje unijne - przyznaje prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz. - Taki sondaż to najlepszy mandat dla samorządów w sporach prowadzonych z ministrem Rostowskim, który ciągle dokręca nam śrubę - dodaje.
Ale to, czego mieszkańcy oczekują w najbliższych latach od władz lokalnych, zaskakuje samorządowców. - Do tej pory z naszych analiz wynikało jednoznacznie, że dwie trzecie Polaków oczekuje przede wszystkim inwestycji w infrastrukturę drogową - mówi Marek Wójcik, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich (ZPP). - Być może to efekt tego, że ostatnio dużo się mówi o problemach szpitali i o żłobkach - dodaje.
- Gospodarka zwolni, strumień pieniędzy z Brukseli będzie się kończył, a samorządy będą mieć problem z zapewnieniem wkładu własnego na prowadzenie inwestycji - mówi Wadim Tyszkiewicz.
Nasi rozmówcy zgodnie wskazują, że w najbliższym czasie nie ma zbyt dużych szans na spełnienie oczekiwań mieszkańców w kontekście szeroko rozumianej opieki zdrowotnej, infrastruktury drogowej i oświaty.
- To są trzy obszary, których formę realizacji władza centralna nam nakazuje, a samorząd ma to wszystko wykonywać, nie mając na to pieniędzy - narzeka sekretarz generalny ZPP Rudolf Borusiewicz.
Nawet eksperci przyznają im rację. - Samorządy mają niestety niewiele do powiedzenia w kwestii polityki zdrowotnej. Mogłyby ją finansować, gdyby miały z czego - mówi dr Aleksander Nelicki. Wielu publicznym placówkom grozi zresztą likwidacja, bo ich właścicieli (samorządów, uczelni) nie stać na redukcję ich zadłużenia w przypadku próby przekształcenia ich w spółki handlowe.
Niewiele łatwiej będzie z poprawą stanu lokalnych dróg. Samorządom na to też brakuje pieniędzy, a na rząd nie mają co liczyć. Bo choć w przyszłym roku w ramach tzw. programu schetynówek poziom dofinansowania z centralnego budżetu wzrośnie z 30 do 50 proc., to jednak rząd przeznaczy na remonty 500 mln zł zamiast wcześniej planowanego 1 mld zł. A to oznacza, że pieniądze trafią do mniejszej liczby gmin i powiatów.
Problemem jest też oświata. - Zadania oświatowe coraz bardziej ciążą na naszych budżetach, a zapowiedziana polityka żłobkowa minister Szumilas jest niedoszacowana - twierdzi Marek Wójcik.
Być może fatalne prognozy na 2014 r. się nie sprawdzą, bo to będzie czas wyborów samorządowych. A wtedy zawsze znajdują się pieniądze na spektakularne inwestycje, które docenią wyborcy.
@RY1@i02/2012/250/i02.2012.250.00000040a.802.jpg@RY2@
Na jakie inwestycje w pierwszym rzędzie powinny być wydawane pieniądze przez samorząd ( miasto, powiat, województwo )
Za dwa lata wydatki samorządów będą nawet o 70 proc. mniejsze niż teraz
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu