Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadciąga cicha śmierć schetynówek

30 czerwca 2018

Samorządy chcą powołania nowego funduszu. Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych już im nie odpowiada

Samorządy mają dość kreatywnej księgowości rządu. Tym razem poszło o program tzw. schetynówek, w którym rząd dokłada gminom i powiatom do zgłaszanych przez nie projektów budowy czy remontów lokalnych dróg. W tym tygodniu przedstawią rządowi ultimatum - albo da zielone światło dla opracowanej przez nie koncepcji samorządowego funduszu drogowego, albo program schetynówek umrze - z braku chętnych.

W zeszłorocznym naborze wniosków rząd obniżył poziom dofinansowania z budżetu centralnego z 50 do 30 proc. Resztę musiały wyłożyć samorządy. I liczba złożonych wniosków spadła o 40 - 50 proc. rok do roku. W tegorocznym szału również nie było.

Na Mazowszu wnioski na projekty do zrealizowania w 2013 r. złożyło w sumie 146 powiatów i gmin - niemal tyle samo co w naborze na obecny rok, ale o 90 mniej niż w 2010 r., gdy poziom dofinansowania wynosił 50 proc. Pomorskie samorządy do 3 października złożyły 65 wniosków - o 9 więcej niż w ubiegłym roku, ale znów - o 38 mniej niż dwa lata temu. Na Podlasiu do 2 października do urzędu wojewódzkiego trafiło 87 wniosków, gdy w naborze w 2011 r. było ich 120.

Konkluzja jest jedna - mniejsze zainteresowanie programem schetynówek oznacza, jest on dla samorządów za drogi. Niedawno minister administracji i cyfryzacji Michał Boni zapowiedział, że zwiększy poziom rządowej dotacji z powrotem do 50 proc. Miał być też możliwy nabór uzupełniający i możliwość poprawy złożonych już wniosków. Radość nie trwała jednak długo - okazało się, że zamiast wcześniej zakładanego miliarda złotych w puli będzie dostępna zaledwie połowa tej kwoty.

- Niby darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale jesteśmy rozgoryczeni. Przygotowanie projektu i całej dokumentacji też kosztuje, a im mniejsza pula do rozdysponowania, tym mniejsza szansa, że projekt w ogóle załapie się do dofinansowania - mówi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Dlatego 19 października na posiedzeniu zespołu ds. infrastruktury samorządowcy postawią rządowi ultimatum. - Zgodzimy się na pół miliarda złotych, pod warunkiem że rząd zaakceptuje uruchomienie samorządowego funduszu drogowego, który będzie uzupełniał program schetynówek - zapowiada Marek Wójcik. W innym wypadku projekt Boniego spotka się z negatywną opinią strony samorządowej, a chętnych na rządowe będzie z każdym rokiem mniej.

Gminy i powiaty chcą stworzyć odrębny fundusz, który byłby zasilany wpływami z podatku od towarów i usług, jaki samorządy odprowadzają przy realizacji inwestycji drogowych. Dzięki temu jego budżet mógłby wynieść nawet 1,5 - 2 mld zł rocznie. Pieniądze mogłyby być wydawane wyłącznie na kolejne przedsięwzięcia drogowe. - Chcemy, by projekt był już wkrótce gotowy, by w 2013 r. został ogłoszony i żeby zaczął działać w 2014 r. - mówi Marek Wójcik. Eksperci źle wróżą inicjatywie samorządowców. - Ten rząd nie odważy się na wdrożenie tak śmiałego projektu - uważa Eryk Kłossowski z Instytutu Jagiellońskiego. Przyznaje też, że program schetynówek długo już nie pociągnie, jeśli zainteresowanie nim ze strony gmin i powiatów będzie maleć. A jeśli umrą schetynówki, ucichnie ruch budowlany na lokalnych drogach, branża budowlana może już nie wyjść z zapaści.

@RY1@i02/2012/200/i02.2012.200.00000020d.802.jpg@RY2@

Liczba wniosków złożonych przez gminy i powiaty w naborach na program schetynówek

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.