Nadchodzi powódź. Biurokratyczna
Wart setki milionów złotych system ochrony przeciwpowodziowej kraju może się okazać niewypałem. Gminy twierdzą, że procedury jego wdrożenia będą zbyt kosztowne, a w dodatku mogą się ciągnąć latami
Z technicznego punktu widzenia projekt "Informatyczny System Osłony Kraju przed nadzwyczajnymi zagrożeniami" można uznać za majstersztyk. Jedną z najważniejszych jego części są dokładne mapy zagrożeń powodziowych - znajduje się na nich ok. 14 tys. km kw. terenów objętych prawdopodobieństwem zalania. Spośród nich aż 10 tys. km kw. uznano za obszary szczególnie zagrożone. Wystarczy zatem zerknąć na mapę, aby wiedzieć, gdzie się nie budować. Proste. Niestety, tylko w teorii. W praktyce wszystko będzie znacznie bardziej skomplikowanie. Wdrażanie wartego 300 mln zł systemu (204 mln dała Unia, 60 mln wyłożył NFOŚiGW, a 36 mln - budżet państwa) będzie się ciągnęło i nie ma gwarancji sukcesu. A wszystko przez procedury.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.