Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Samorządy robią porządki w portfelach swoich włodarzy

29 czerwca 2018

Najpierw, tuż po wyborach, były podwyżki. Teraz radni tną wynagrodzenia wójtów i burmistrzów

W Gorzowie Śląskim opozycyjni radni, dysponujący jednak większością głosów, obniżyli burmistrzowi Arturowi Tomali pensję o 3163 zł. W efekcie zarabia teraz 6337 zł brutto.

Niech sobie zasłuży

Radni twierdzą, że jeśli będzie dobrze wykonywał swoje obowiązki, z czasem dostanie podwyżkę. Nie przekonało ich to, że Tomala pełni swoją funkcję od 12 lat. Burmistrz uważa, że sprawa ma charakter polityczny.

- To odwet. Nie zgodziłem się na propozycję radnych, by moim zastępcą została osoba z ich ugrupowania. Nie mamy w urzędzie etatu wiceburmistrza i nie potrzebujemy go - twierdzi Artur Tomala. Oddał już sprawę do sądu administracyjnego, jednak okazało się, że powinien ją skierować do sądu pracy.

- Jeszcze nie wiem, czy to zrobię. Chcę przede wszystkim udowodnić radnym, że dobrze pracuję - komentuje. Podobny konflikt toczy się w Chrzanowie. Tam radni obniżyli wynagrodzenie burmistrza z 11,5 tys. zł brutto do połowy tej kwoty. W maju burmistrz Marek Niechwiej wezwał radę miejską do "usunięcia naruszenia prawa". Ta ani myśli to zrobić.

Radni w podjętej niedawno uchwale ocenili, że podniesiony przez burmistrza zarzut "lakoniczności uzasadnienia" (dla cięcia pensji - red.) i "niewykazania uchybień" to tylko polemika ze stanowiskiem wnioskodawców, którzy zaproponowali redukcję płacy. W nieoficjalnych rozmowach radni przyznają, że mniejsze pieniądze to forma kary za to, że w lutym br. policja przyłapała burmistrza na jeździe pod wpływem alkoholu.

Przykładów nie brakuje

Nie są to odosobnione przypadki. W tej, trwającej nieco ponad pół roku, kadencji do wojewody zachodniopomorskiego wpłynęło 90 uchwał w sprawie pensji wójtów, burmistrzów bądź prezydentów miasta. Z tego 19 dotyczyło zmniejszenia wynagrodzenia wypłacanego organom wykonawczym gmin.

W podkarpackim urzędzie wojewódzkim usłyszeliśmy, że na 160 gmin 39 postanowiło zmienić włodarzom płace. Urząd nie podaje jednak, w ilu przypadkach mowa o podwyżkach, a w ilu o redukcjach. Przedstawiciele wojewody tłumaczą, że wzrost lub obniżenie wynagrodzenia nie jest przedmiotem analizy, o ile mieści się w ustawowych widełkach. Z kolei na Dolnym Śląsku wojewoda badał już trzy uchwały, których celem było obniżenie wypłat dla dwóch wójtów i jednego burmistrza.

Dostawali za dużo

Okazuje się jednak, że redukcje wynikają nie tylko z lokalnych napięć, ale niekiedy są koniecznością, ponieważ wcześniej złamano prawo. W ustawie budżetowej na 2015 rok kwotę bazową dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe określono na 1 766,46 zł. Zatem wynagrodzenie wójta, burmistrza czy prezydenta nie może być w tym roku wyższe niż 12 365,22 zł (siedmiokrotność kwoty bazowej). Tymczasem Rada Miejska w Drawsku Pomorskim ustaliła pensję burmistrza na 12 540 zł (wynagrodzenie zasadnicze 6000 zł, dodatek stażowy 1200 zł, dodatek funkcyjny 2100 zł i dodatek specjalny - 3240 zł). - Tym samym przekroczony został dopuszczalny limit - mówi Piotr Pieleszek z urzędu wojewódzkiego w Szczecinie.

Podobne sytuacje miały miejsce w woj. małopolskim. - Mieliśmy w tej kadencji kilka przypadków obniżenia wynagrodzenia wójtowi. W jednym zawnioskował o to sam organ wykonawczy, w trzech pierwotne wynagrodzenie przekraczało siedmiokrotność kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. W tych przypadkach rady skorygowały błąd we własnym zakresie, doprowadzając do stanu zgodności z prawem - informuje Jan Brodowski, rzecznik wojewody małopolskiego.

Złe świadectwo

Zdaniem Macieja Rapkiewicza, eksperta od finansów publicznych z Instytutu Sobieskiego, tego typu sytuacje w ogóle nie powinny mieć miejsca w administracji. - To bardzo dziwne, bo przecież zajmowanie określonych pozycji w samorządach powinno wiązać się ze znajomością prawa. Poza tym w gminach często pracują prawnicy, którzy odpowiadają za kontrolę merytoryczną podejmowanych uchwał. Skoro mimo to takie sytuacje się zdarzają, to wygląda na to, że podatnicy w niektórych przypadkach utrzymują z własnych pieniędzy niekompetentne osoby - ocenia ekspert.

Urzędnicy, którym obniżono pensje, uważają najczęściej, że jest to odwet opozycji

@RY1@i02/2015/138/i02.2015.138.18300070b.804.jpg@RY2@

Maksymalne miesięczne wynagrodzenie

@RY1@i02/2015/138/i02.2015.138.18300070b.805.jpg@RY2@

Ile mogą zarobić włodarze

Tomasz Żółciak

 tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.