Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasta walczą o trzeci sektor

29 czerwca 2018

SAMORZĄD Nagonka na organizacje pozarządowe nie robi wrażenia na lokalnych władzach. Wbrew woli gabinetu Beaty Szydło w 2017 r. planują znacznie większe wydatki na współpracę z tymi organizacjami

Miasta, szczególnie te rządzone wciąż przez PO, kompletnie nie przejmują się klimatem, jaki ostatnio wytworzył się wokół sektora NGO - głównie wskutek materiałów publikowanych w mediach publicznych i wypowiedzi czołowych polityków PiS. Wiele samorządów, planując swoje przyszłoroczne budżety, zamierza zwiększyć, czasem dość pokaźnie, pulę pieniędzy, jaką wydadzą na współpracę z tymi organizacjami.

Na tym tle wyróżnia się Gdańsk rządzony przez Pawła Adamowicza z PO. Tam wydatki związane ze zlecaniem realizacji zadań publicznych (w trybie ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie) zwiększą się o ponad 20 proc. - z 38,4 mln do niemal 49,5 mln zł. Oficjalnie urzędnicy przekonują, że nie ma to bezpośredniego związku z klimatem, jaki wytworzył się wokół trzeciego sektora. - Zwiększenie planowanej kwoty wynika m.in. z nowych zadań, które miasto chce zlecić organizacjom w myśl konstytucyjnej zasady pomocniczości - twierdzi Olimpia Schneider z gdańskiego magistratu.

Kraków nie wyklucza, że swoje wydatki na ten cel zwiększy z 81,5 do ponad 88 mln zł (decyzja zapadnie pod koniec listopada). Kielce podniosą je z 8,3 do 9,2 mln zł, Katowice - z 32,3 do prawie 37 mln zł. Z kolei Warszawa od lat regularnie intensyfikuje wypłaty dla NGO, np. ze 121 mln zł w 2014 r. do niemal 140 mln zł w roku ubiegłym. W planach na przyszły rok planowana jest podobna kwota, choć nieoficjalnie słyszymy, że może być jeszcze większa (ostatecznie będzie wiadomo po prowizorium budżetowym). Wydatki z roku na rok zwiększa też Szczecin, który jeszcze w 2014 r. wydał 24,8 mln zł, a w przyszłym chce ponad 31,5 mln (prawie 1,7 mln więcej niż w tym roku).

Z kolei urzędnicy z Częstochowy (która również zwiększy wydatki o 400 tys. zł, do poziomu 29,7 mln zł) podkreślają, że trzeci sektor wciąż cieszy się dużym zaufaniem ze strony lokalnych władz. - Pieniądze na współpracę z organizacjami pozarządowymi to efekt zaufania, jakim darzą je władze miasta - zwraca uwagę biuro prasowe częstochowskiego magistratu.

- Na pewno jest to miły gest, dzięki któremu samorządy zabierają głos w dyskusji. To znaczy również, że samorządy nie dały się wciągnąć w trwającą kampanię oszczerstw wobec trzeciego sektora - uważa Filip Pazderski z Instytutu Spraw Publicznych. Jak dodaje, nie bez znaczenia jest fakt, że do Polski powoli zaczyna płynąć szerszy strumień środków unijnych. - Gminy mają żywotny interes w tym, by organizacje pozarządowe wykonywały za nie część zadań, bo inaczej mogłyby sobie ze wszystkim nie poradzić - twierdzi Filip Pazderski. Chodzi częściowo np. o pomoc społeczną, sport, kulturę, zdrowie i ochronę środowiska.

Gest samorządów - niezależnie od jego intencji - nie spodoba się działaczom Prawa i Sprawiedliwości. Nie tylko dlatego, że wydatki zwiększają głównie miasta związane z partiami opozycyjnymi. W ostatnich tygodniach w mediach publicznych pojawiała się cała seria materiałów, które w nie najlepszym świetle stawiały niektóre podmioty, takie jak Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej (wskazywano kwoty od ministerstw, jakie fundacja otrzymywała w ramach konkursów, oraz fakt, że jednym z jej założycieli jest były prezes TK Jerzy Stępień protestujący przeciw zmianom zachodzącym w trybunale) czy organizacje, w których działają dzieci znanych osób: córka obecnego prezesa TK Róża Rzeplińska czy córka byłego prezydenta RP Zofia Komorowska (choć, jak podał RMF FM, w piątek wicepremier Piotr Gliński podczas konferencji prasowej w Sejmie przeprosił za ataki na organizacje pozarządowe, w tym personalnie na dzieci polityków).

Wcześniej swoje zdanie wyraziła też premier Beata Szydło. W wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" wskazywała na ogromne sumy, jakie trafiają do organizacji pozarządowych. - Tyle że często okazuje się, iż są to fundacje, które były podporządkowane politykom poprzedniego układu rządzącego - stwierdziła premier.

Kilka dni temu, za sprawą dziennikarzy z portalu NGO.pl, wyciekł szykowany przez rząd projekt ustawy o Narodowym Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NCRSO). To przez ten podmiot, począwszy od lutego 2017 r., przechodzić będą pieniądze na finansowanie centralnych zadań publicznych realizowane przez NGOsy, czyli np. z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich (60 mln zł rocznie), środki unijne oraz te pochodzące z programów zagranicznych, jak chociażby fundusze norweskie.

Jak opowiada nam Filip Pazderski, już w marcu br. pojawiły się pierwsze zapowiedzi, że NCRSO zostanie powołane. W związku z tym powstać miały zespoły eksperckie, złożone m.in. z przedstawicieli trzeciego sektora, z którymi zmiany miałyby zostać skonsultowane. - Zespoły utworzono, odbyły się dwa spotkania, jedno na początku maja, drugie pod koniec lipca. Przy czym miały odbywać się raz na miesiąc. Projekt, który teraz się pojawił, w ogóle do nas nie trafił, nie było nad nim żadnej merytorycznej dyskusji - zwraca uwagę Pazderski.

Zdaniem niemal wszystkich władz lokalnych, z którymi rozmawialiśmy, żadne daleko idące zmiany systemowe nie są konieczne. - Sprawa finansowania zadań publicznych realizowanych przez organizacje pozarządowe jest uregulowana systemowo, w sposób niezwykle szczegółowy. W naszej ocenie nie jest konieczne ich dalsze doprecyzowanie - mówi Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta Lublina. Jak wskazuje, ewentualna zmiana powinna iść w stronę większej samodzielności samorządów w kształtowaniu kryteriów konkursowych, które obecnie są uregulowane ustawowo i bardzo rygorystycznie, oraz wycofania często obowiązkowych wkładów własnych organizacji pozarządowych do realizowanych zadań.

W świetle tego, jaki kierunek zmian zapowiedział rząd (centralizacji systemu), trudno nie odnieść wrażenia, że wizje te są całkowicie rozbieżne.

@RY1@i02/2016/229/i02.2016.229.000000200.801(c).jpg@RY2@

Ile będzie kosztować nas Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, które chce powołać do życia rząd

Tomasz Żółciak

 tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.