Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Fermy jak wiatraki, dalej od domów

27 czerwca 2018

OCHRONA ŚRODOWISKA Posłowie PiS domagają się wprowadzenia ustawy antyodorowej. Problem polega na tym, że nikt nie wie, w jaki sposób mierzyć poziom uciążliwych zapachów

Władze gminy Wadowice Górne w woj. podkarpackim wydały zgodę, aby inwestor wybudował u nich fermę drobiu. To jednak spotkało się z oporem mieszkańców. Alarmują, że inwestycja będzie dla nich uciążliwa ze względu na odór, co więcej, może doprowadzić do zanieczyszczenia wody. Ferma ma bowiem produkować ok. 820 tys. sztuk drobiu rocznie w miejscu oddalonym o zaledwie 900 m od ujęcia wody pitnej.

- Nie było podstaw do odmowy. Inwestor spełnił wszystkie wymogi, a przedsięwzięcie zostało pozytywnie zaopiniowane przez regionalną dyrekcję ochrony środowiska. Mimo to mieszkańcy ją kwestionują - tłumaczy Magdalena Kurgan, inspektor w Urzędzie Gminy Wadowice Górne.

Bez ograniczeń

- W polskim systemie prawnym brakuje ustawy antyodorowej - uważa Krystyna Wróblewska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda prace nad przepisami toczyły się przez wiele lat, jednak poprzedni rząd ostatecznie zrezygnował z pomysłu. - Obecnie z uwagi na brak konkretnych uregulowań w tym zakresie organy środowiskowe wydają pozytywne decyzje dla wielu inwestycji dających się we znaki mieszkańcom, jak choćby fermy - dodaje Wróblewska. Jak można ułatwić im życie?

Jednym z pomysłów jest określenie minimalnej odległości od budynków mieszkalnych, w jakiej mogą znajdować się zakłady - podobnie jak proponuje się to zrobić w przypadku farm wiatrowych.

- Nikt chyba nie ma wątpliwości, że uciążliwe zapachy bezpośrednio wpływają na jakość życia - komentuje Marek Opioła, poseł PiS. Zwraca jednak uwagę, że aktualnie nie ma żadnych norm, jeśli chodzi o poziomy odoru, ani metod, które pozwoliłyby w ogóle oceniać jakość powietrza pod względem zapachu.

Dlatego posłowie PiS skierowali swoje wystąpienia w tej sprawie do resortu środowiska. A ten zajął się problemem. Na razie nie proponuje zmian w przepisach, lecz zaczyna od analiz. - W pierwszej kolejności przygotujemy wytyczne techniczne - wskazuje wiceminister środowiska Paweł Sałek w odpowiedzi na interpelację poselską Krystyny Wróblewskiej. - Te wytyczne to "Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej" skierowany do podmiotów gospodarczych. Dokument będzie opisywał najlepsze praktyki prowadzenia procesów produkcyjnych, tak aby zapobiegać odorom lub je ograniczać - dodaje.

Kodeks skierowany będzie do przedsiębiorstw, administracji centralnej oraz samorządów wojewódzkich i lokalnych. Jego celem będzie ograniczenie negatywnego wpływu brzydkich zapachów na środowisko naturalne i człowieka i jednocześnie podniesienie jakości życia mieszkańców. Główni zainteresowani po stronie inwestorów to firmy gospodarujące odpadami, przedsiębiorstwa wodno-ściekowe i obiekty hodowlane.

Samorządy pełne obaw

- Jednocześnie planujemy przeprowadzenie prac badawczych i ekspertyz, w tym opracowanie listy substancji i związków chemicznych, które są najbardziej uciążliwe. W przypadku podjęcia ewentualnej decyzji o konieczności tworzenia przepisów prawnych w tym obszarze ekspertyza będzie stanowiła wkład merytoryczny do nich - wskazuje Paweł Sałek.

Z planów posłów i Ministerstwa Środowiska nie są jednak zadowoleni samorządowcy. - Już poprzedni rząd starał się wypracować podobne rozwiązania legislacyjne, ale wycofał się z tych planów. Tym razem również sprawa może zakończyć się podobnie - uważa Edward Trojanowski ze Związku Gmin Wiejskich RP. Jego zdaniem przedstawiane pomysły na rozwiązanie problemu uciążliwości zapachowej są nierealne. Nie wiadomo na przykład, jak mierzyć nieprzyjemny zapach.

- Nie ma obiektywnej miary nieprzyjemnych woni. W niektórych europejskich krajach służy do tego po prostu nos. Wyspecjalizowane osoby weryfikują, czy dany zapach można uznać za uciążliwy - wyjaśnia Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. I dodaje, że samorządy muszą mieć swobodę i autonomię w kształtowaniu tego, jakie inwestycje są i będą realizowane na ich terenie. Nie można tego ustalić sztywnymi przepisami. - Tymczasem u nas próbuje się odgórnie regulować, w jakiej odległości od zabudowań mogą znajdować się farmy wiatrowe, a teraz posłowie zastanawiają się nad ograniczeniami dla firm mogących wytwarzać uciążliwe wonie - komentuje Wójcik. Jego zdaniem to, gdzie będą powstawały takie przedsiębiorstwa, powinno być ustalane przez samorząd z mieszkańcami w drodze kompromisu.

@RY1@i02/2016/081/i02.2016.081.183000100.802.jpg@RY2@

Przykładowe miejscowości, gdzie mieszkańcy skarżą się na uciążliwe zapachy

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.