Dziennik Gazeta Prawana logo

Własne standardy urbanistyczne, choć chronią przed chaosem, mogą się odbić gminom czkawką

25 września 2018

  Problem : Duże miasta, obawiając się bałaganu, który może spowodować specustawa mieszkaniowa, w trybie ekspresowym przyjmują lokalne standardy urbanistyczne. Głosowanie ma już za sobą Rada Warszawy, a jeszcze w tym tygodniu debatować na ten temat będą radni Poznania i Gdańska. Inne miasta też szykują swoje regulacje, choć już spokojniej. Jednak według części prawników lokalne standardy to broń obosieczna. Będące aktem prawa miejscowego mogą bowiem być wiążące nie tylko przy wydawaniu pozwoleń na budowę dla inwestycji na podstawie specustawy, ale też innych. Z kolei niewydanie szybko własnych standardów może spowodować straty, bo czas procedowania wniosków inwestorów w nowym trybie jest krótki. © ℗  

Przypomnijmy: jeżeli rada gminy nie zdecyduje się uchwalić lokalnych standardów urbanistycznych dla obiektów wznoszonych w gminie na podstawie specustawy, będą dla nich obowiązywać standardy ustawowe. Wskazują one m.in. liczbę dzieci z planowanych mieszkań, które powinny przyjąć w przyszłości pobliskie placówki oświatowe, a także maksymalną odległości inwestycji od przystanku komunikacyjnego, szkoły, przedszkola, terenów wypoczynku oraz rekreacji lub sportu i liczby kondygnacji budynków. I to niezależnie od ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Oczywiście inwestycje powstające na podstawie lex deweloper nie mogą być sprzeczne z obowiązującym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz niektórymi innymi aktami, np. uchwałą o utworzeniu parku kulturowego. Lokalne standardy można jednak zmodyfikować o 50 proc. w stosunku do ustawowych, poszerzając lub ograniczając zakres tych drugich. Ponadto rady mają prawo określić w nich także np. liczbę miejsc parkingowych i uregulować kwestię podłączenia do sieci ciepłowniczej (standardy ustawowe tego nie przewidują). Z tego, co ustaliliśmy, samorządy ustalające uchwały w sprawie standardów idą w jednym kierunku – ograniczania ich.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.