Dziennik Gazeta Prawana logo

Więcej zachęt do wspólnej aktywizacji

27 października 2016

RYNEK PRACY Programy dla długotrwale bezrobotnych będą mogły trwać nawet pół roku. Bez prac społecznie użytecznych

Ponad 5,5 tys. osób objętych było w ubiegłym roku Programem Aktywizacja i Integracja (PAI), który jest organizowany przez powiatowe urzędy pracy razem z ośrodkami pomocy społecznej. Skala wykorzystania tego instrumentu, w założeniu ułatwiającego powrót na rynek pracy osobom najbardziej od niego oddalonym, jest jednak niższa od tej zakładanej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). Dlatego resort planuje wprowadzenie zmian, które mają zlikwidować bariery przeszkadzające samorządom w rozwijaniu współpracy w tym zakresie.

Wspólny klient

PAI został wprowadzony do ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 645 ze zm.) w maju 2014 r. Jest to specjalna forma wsparcia przewidziana dla osób bezrobotnych z trzecim profilem pomocy, czyli długotrwale pozostających bez pracy, które dodatkowo korzystają ze świadczeń pomocy społecznej i są objęte kontraktem socjalnym. Ze względu na to, że są one klientami zarówno PUP (podlegają powiatom), jak i OPS (które są w gestii gmin), podjęcie przez oba szczeble wspólnych działań ma przynosić lepsze efekty w doprowadzeniu ich do zatrudnienia. Co do zasady PAI składa się z dwóch komponentów. Za ten związany z aktywizacją zawodową odpowiedzialny jest pośredniak, a za drugi - obejmujący psychologiczne i motywacyjne przygotowanie do podjęcia pracy - OPS (chociaż może to być również inny podmiot). Po zakończeniu jego realizacji bezrobotny może być skierowany do udziału w kolejnej edycji programu, do zatrudnienia wspomaganego u pracodawcy albo podjęcia pracy w spółdzielni pracy.

Specyfika PAI oraz jego konstrukcja wymaga ścisłego partnerstwa pośredniaków z gminami. Problem w tym, że jak pokazują statystyki MRPiPS, że samorządy niezbyt chętnie podejmowały wspólne działania. Resort rodziny szacował bowiem, że tym instrumentem objętych będzie ok. 180 tys. osób. W rzeczywistości w 2015 r. do udziału w programach skierowanych zostało zaledwie 5,5 tys. osób.

- Powodem mogą być bariery administracyjne. O ile powiat grodzki zawiązuje współpracę z jednym OPS, o tyle na terenie ziemskiego działa ich kilka. W tym drugim przypadku skorelowanie działań między urzędami bywa już trudne - mówi Jerzy Kędziora, dyrektor PUP w Chorzowie.

Dodaje, że nie bez znaczenia są też kwestie finansowe, bo gmina uczestniczy w kosztach realizacji PAI. W efekcie wiele z nich nie jest chętnych do podejmowania współpracy.

Dłuższa realizacja

Z uwagi na małe zainteresowanie PAI resort rodziny planuje zmiany w przepisach regulujących jego realizację. Jedną z nich jest rozszerzenie grupy docelowej bezrobotnych, którzy mogą w nich uczestniczyć. Resort proponuje, aby do PAI mogły być skierowane osoby korzystające z pomocy społecznej bez względu na ustalony dla nich profil pomocy. Kolejna z rozważanych modyfikacji zakłada odejście od obowiązku realizowania prac społecznie użytecznych.

- To nie jest tak, że gminy nie chcą ich w ogóle organizować, ale gdy są elementem programu, mają mniejszą swobodę w tym zakresie. Ograniczeniem jest chociażby wymiar prac społecznie użytecznych w ramach PAI, który wynosi 10 godzin tygodniowo, czy tylko dwumiesięczny czas jego realizacji - wskazuje Tomasz Zawiszewski, dyrektor PUP w Bydgoszczy.

Potrzebę wydłużenia tego okresu zauważa zresztą ministerstwo, które zapowiada, że maksymalnie mógłby on wynosić sześć miesięcy.

- Dwa miesiące to zdecydowanie zbyt krótki czas, aby pracować z osobą, która często przez wiele lat była bezrobotna. Wprawdzie teraz może być skierowana do kolejnej edycji PAI, ale jej aktywizacja jest wtedy prowadzona z przerwami - podkreśla Jerzy Kędziora.

Resort rodziny proponuje wreszcie, aby finansować koszty przejazdu i wyżywienia bezrobotnego podczas udziału w zajęciach integracji społecznej. Przy czym jest jeszcze kwestia, kto miałby je ponosić - powiat czy też gmina?

- Jest to dobra propozycja, która może zachęcać samych bezrobotnych do udziału w PAI, bo z tym też jest problem - stwierdza Maria Michaluk, zastępca dyrektora PUP w Gdańsku.

@RY1@i02/2016/209/i02.2016.209.18300070b.801(c).jpg@RY2@

Przeciwdziałanie bezrobociu

Michalina Topolewska

michalina.topolewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.