Samorządowcy nie palą się do nauki
Coraz trudniej namówić urzędników na szkolenia. Nie mają pieniędzy, poza tym wszystko już wiedzą
Przygotowanie przetargu publicznego, wydanie decyzji administracyjnej o wywłaszczeniu nieruchomości, sporządzenie aktu prawa miejscowego - to tylko trzy z setek spraw, jakimi muszą zajmować się samorządowi urzędnicy. Wymaga to ciągłego doszkalania się. Stało się to szczególnie istotne po naszym wstąpieniu do Unii, kiedy wiele lokalnych przepisów musiało zostać dostosowanych do prawa wspólnotowego. Ale o ile w latach 2004 - 2009 gminy, miasta i powiaty rzeczywiście wydawały grube miliony na podnoszenie kwalifikacji swoich urzędników, to w zeszłym i w tym roku wydatki te drastycznie zmalały. I to mimo że często znaczną część kosztów szkoleń pokrywa Bruksela, np. w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Czyżby nasi samorządowcy wszystko już umieli?
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.