Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Formuła PPP się nie sprawdziła, więc miasta budują same

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Samorządy rezygnują z pozyskiwania koncesjonariuszy, którzy mieliby budować parkingi podziemne. Dlatego rząd rozważa uwolnienie stawek na powierzchni

Jedną z barier dla budowy parkingów podziemnych, np. pod reprezentacyjnymi placami w centrach miast, jest zabetonowanie w ustawie o drogach publicznych maksymalnego pułapu opłat w parkomatach na powierzchni (3 zł za pierwszą godzinę). A żeby inwestycja w parking podziemny była rentowna w perspektywie okresu trwania koncesji - np. 40 lat - stawka za postój pod ziemią musi być wyższa.

Samorządy nie mają jednak swobody w kształtowaniu stawek w strefach płatnego parkowania, więc biznes raczej trzyma się od tego z daleka. Resort infrastruktury nie wyklucza jednak zmian. - Przepisy ustawy o drogach publicznych są w tym zakresie analizowane. Zwróciliśmy się do prezydentów miast o przedstawienie stanowiska w sprawie potrzeby ewentualnych zmian obowiązujących przepisów - mówi rzecznik MIR Piotr Popa.

To byłby parkingowy zwrot akcji. Bo miejskie przetargi na koncesjonariusza, który obiekt zbuduje, a następnie będzie eksploatował i pobierał opłaty przez kilkadziesiąt lat, miały być receptą na usuwanie miejsc postojowych z reprezentacyjnych placów w centrach miast. Trzy lata temu w stolicy chętnych do budowy postojów, m.in. pod placami Bankowym, Konstytucji, Teatralnym i Trzech Krzyży, było sześć firm. Po trzech latach negocjacji pozostała połowa. Jeszcze tego lata miano zakończyć negocjacje i wezwać do składania ofert. Termin został przesunięty, tym razem do końca roku.

Władze miasta tracą cierpliwość. - Jeśli nie otrzymamy satysfakcjonujących ofert, mamy plan B. Przymierzamy się do tego, żeby budować parkingi z pieniędzy budżetowych - mówi DGP wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Jako inwestor w grę wchodzi miejska spółka MPRO, która ma kompetencje deweloperskie. Wiadomo, że ceny postoju byłyby wyższe niż w parkomatach, ale za to niższe, niż proponują dziś potencjalni prywatni operatorzy. Bo sprawa rozbija się właśnie o opłaty na powierzchni. Potencjalni inwestorzy postulują likwidację konkurencyjnych naziemnych miejsc parkingowych, np. w promieniu pół kilometra od swojego obiektu, na co nie zgadza się samorząd.

W Gdańsku zaś, mimo braku miejsc parkingowych, fiaskiem zakończyły się już dwa postępowania na wybór koncesjonariusza. - Jeśli kolejne postępowanie nie przyniesie zamierzonego efektu, miasto jest zdeterminowane, żeby budować parkingi samodzielnie ze środków budżetowych - zapowiada rzecznik prezydenta Gdańska Antoni Pawlak. Jeszcze rok temu inwestycją interesowało się sześć firm. - Otrzymaliśmy jedną ofertę, ale była niesatysfakcjonująca. Rada Gdańska nie zatwierdziła kwoty dopłaty do nakładów inwestycyjnych, jakiej chciał oferent - tłumaczy Antoni Pawlak. Mechanizm jest taki, że wysoki koszt inwestycji przekłada się na niską rentowność przedsięwzięcia, a ta - na wysokie oczekiwania, jakie potencjalni partnerzy kierują pod adresem miasta.

Podziemnych parkingów - ze względu na ciasną historyczną zabudowę - potrzebuje też Kraków. - Z uwagi na brak zainteresowania ze strony prywatnych podmiotów miasto zbudowało z własnych środków parking podziemny "Przy Muzeum", a obecnie jest w trakcie budowy parkingu "Korona" - wylicza Jan Machowski z urzędu miasta. To ciekawe, bo Kraków był pionierem w budowie parkingów z prywatnym biznesem. Dwukondygnacyjny parking podziemny na 600 miejsc pod pl. Na Groblach w Krakowie był jednym z pierwszych w Polsce. Umowa na jego eksploatację z hiszpańską spółką ASCAN została zawarta na 70 lat. Parking świeci jednak pustkami. - Obłożenie mogłoby być większe, jednak za politykę kształtowania cen odpowiada koncesjonariusz i operator - podaje krakowski ratusz.

Z kolei pod pl. Wolności w Poznaniu działa trzykondygnacyjny parking podziemny na 540 miejsc, wybudowany w 2006 r. na miejskim gruncie przez Budimex, który będzie pobierać opłaty przez 39 lat. Dzięki temu plac został zrewitalizowany. Ale już w 2009 i 2010 r. przetargi na budowę łącznie czterech parkingów w trybie PPP zakończyły się fiaskiem. - Najistotniejszą barierą ekonomiczną okazał się ograniczony przez banki okres finansowania i spłaty kredytów - taką odpowiedź otrzymaliśmy z urzędu miejskiego w Poznaniu. W efekcie także to miasto buduje na własną rękę. W ten sposób powstał parking podziemny u zbiegu al. Marcinkowskiego i św. Marcin.

@RY1@i02/2015/141/i02.2015.141.000001500.802.jpg@RY2@

Paweł Krawczyk/mat. prasowe

Kraków we własnym zakresie zbudował parking "Przy Muzeum" i...

@RY1@i02/2015/141/i02.2015.141.000001500.103.gif@RY2@

Biuro Projektów Lewicki i Łatak

...już realizuje kolejną inwestycję - parking "Korona"

OPINIA

@RY1@i02/2015/141/i02.2015.141.000001500.804.jpg@RY2@

Andrzej BrzezińskiInstytut Dróg i Mostów Politechniki Warszawskiej

Nie wszędzie trzeba budować parkingi, bo ruch w centrach miast należy ograniczać. Jednak niektóre miejsca, np. służące obsłudze ruchu turystycznego, takiej obsługi wymagają. Tutaj zmotoryzowani albo zaparkują w cywilizowany sposób, albo będą stawiali auta gdziekolwiek. Ważne jest ustalenie górnej wartości opłat za godzinę postoju, powyżej której kierowcy nie będą chcieli korzystać z parkingów. W mojej ocenie górna granica znajduje się niewiele powyżej dzisiejszej stawki 3 zł, tzn. za więcej niż 5 zł za godzinę mogłyby być problemy z zapełnieniem miejskich parkingów. W takim modelu, biorąc pod uwagę wysokość kosztów do poniesienia, trudno przeprowadzić budowę, żeby przedsięwzięcie nie było deficytowe.

Jedno rozwiązanie to sfinansowanie go z pieniędzy publicznych, ale w tańszej formule - czyli nie parkingu podziemnego, ale kubaturowego. Nie namawiam nikogo, żeby pośrodku pl. Trzech Krzyży w Warszawie stawiać kilkukondygnacyjny parking, ale taki obiekt może się znaleźć na innej działce, w strefie dojścia piechotą. Druga możliwość to szukanie przez samorząd porozumień z inwestorami prywatnymi poprzez transakcje wiązane. Na przykład inwestor może dostać zgodę na budowę biurowca pod warunkiem udostępnienia jednego piętra pod parking publiczny według ustalonych stawek.

not. MAJ

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.