Po antysmogowej edukacji nawet kontrola nie jest straszna
„A jednak da się. Dach po dachu, piec po piecu. Dzięki prototypowi aplikacji ZONE kominiarze zinwentaryzowali już 3 tysiące domów, z czego aż 1200 w @MiastoUstron ” – cieszył się niedawno na Tweeterze pełnomocnik premiera ds. czystego powietrza Piotr Woźny, dziś nowy prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. O co konkretnie chodzi? O program, który m.in. dzięki kominiarzom pozwala pozyskać wiarygodne dane o stanie kotłów używanych przez mieszkańców. To „Zintegrowany system wsparcia polityki i programów ograniczenia niskiej emisji”, w skrócie ZONE.
Dziś realizuje go dziewięć gmin, a wśród nich pozycję lidera zajmuje właśnie wspomniany na Tweeterze 15-tysięczny Ustroń. Pracuje on na tę pozycję od wielu lat, edukując mieszkańców i przekonując, że ekologia, dbanie o dobrej jakości powietrze leży w ich interesie. Także finansowym. Dlatego kominiarze, którzy pukali do drzwi mieszkańców, rzadko kiedy byli odsyłani z kwitkiem. Najczęściej mogli nie tylko zbadać piec, lecz także zadać jego właścicielom dodatkowe pytania – np. o stan okien, drzwi wejściowych czy o ocieplenie budynku. Co ważne, te dane nie są wymagane przy ZONE, ale dla miasta mają dużą wartość, bo pozwalają aplikować o środki z innych programów rządowych.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.