Dziennik Gazeta Prawana logo

Resort namieszał w worku z odpadami. Zyskają firmy, a stracą mieszkańcy

Resort namieszał w worku z odpadami. Zyskają firmy, a stracą mieszkańcy
embuk-importer
25 czerwca 2019

Samorządowcy alarmują, że maksymalne stawki opłat za odbiór firmowych śmieci, które znalazły się w projekcie ustawy o czystości i porządku w gminach, są zbyt niskie. Niższe od tych, które obowiązują dzisiaj

W ustalaniu opłat za odpady komunalne odbierane od firm panuje wolnoamerykanka. Dla przykładu – za 1100-litrowy pojemnik przedsiębiorca w Rzeszowie płaci obecnie 411 zł, w Gdyni – tylko 60 zł. Jednak i w pierwszym, i w drugim przypadku są to stawki wyższe od tych, które przewiduje procedowany właśnie w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jeśli wszedłby on w życie w obecnym brzmieniu, za tej wielkości pojemnik firmy płaciłyby maksymalnie jedyne 54,17 zł. A to często za mało, by odbieranie tych śmieci się opłacało. – Wszystko wskazuje, że mieszkańcy będą dopłacali do tego, co jest wywożone z nieruchomości niezamieszkanych – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Będziemy występowali o zmianę tego przepisu, by stawki uwzględniały ponoszone przez nas koszty. Nie można liczyć, że zbilansujemy to w inny sposób. Zasada solidaryzmu nie polega na tym, że mieszkańcy mają dopłacać do przedsiębiorców – konkluduje Wójcik.

Pozostało 50% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.