Narodowa biblioteka wirtualna: bardzo droga i kompletnie martwa
W stworzenie wielkiej biblioteki cyfrowej włożono 10 lat pracy i 10 mln zł. Zdaniem NIK jest zupełnie nieprzydatna
Kiedy w grudniu 2002 roku premier Leszek Miller z pompą ogłaszał uruchomienie Polskiej Biblioteki Internetowej, miała ona być prawdziwą rewolucją. Plan był ambitny: chciano zdigitalizować i za darmo udostępnić w sieci tysiące dzieł literackich, naukowych i artystycznych. Już w pierwszym roku funkcjonowania PBI wydano na nią 700 tys. zł, rok później blisko 4 mln zł. Do dziś, jak wyliczyła NIK, w bibliotekę zainwestowano ponad 10 mln zł. Jednak mimo początkowego rozmachu zamiast być rewolucyjną e-biblioteką, PBI okazała się tworem zupełnie nieprzydatnym.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.