Za rok wzrosną pensje urzędników
● Nowela ustawy o służbie cywilnej może powodować nadużycia przy naborach
● W 2013 roku urzędnicy powinni otrzymać podwyżki, bo nie było ich cztery lata
● Są kandydaci z wykształceniem humanistycznym, ale brakuje specjalistów
Nie. Do tego będzie służył opis warunków pracy i sam niepełnosprawny, zapoznając się z nim, będzie musiał zdecydować, czy jest na siłach, aby startować w konkursie.
Obecnie komisja konkursowa wskazuje nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów ustawionych według poziomu wymagań określonych w ogłoszeniu. Po zmianach wyłoni do pięciu najlepszych kandydatów bez wskazywania, który z nich jest najlepszy. Jeśli wśród nich znajdzie się niepełnosprawny, to właśnie jemu przysługuje pierwszeństwo w zatrudnieniu. W przypadku wyższych stanowisk wyłanianych będzie dwóch kandydatów. Jeśli wśród nich będzie osoba niepełnosprawna, to ona dostanie pracę.
Oczywiście. Dlatego będę kładł szczególny nacisk na szkolenia dla członków korpusu służby cywilnej zajmujących się naborami. Opis najlepszych kandydatów musi być tak skonstruowany, aby dyrektor generalny mógł wybrać właściwego pracownika.
To zależy od nich samych. W 2010 roku sam namawiałem dyrektorów, aby przy ogłoszeniach o wakatach zamieszczali informacje, że mogą się o nie ubiegać także niepełnosprawni. Takich ogłoszeń było 2,5 tys. na ponad 8 tys. wszystkich. W rezultacie pod względem formalnym zakwalifikowało się aż 685 niepełnosprawnych. Niestety ostatecznie tylko około 10 proc. z nich zostało zatrudnionych.
Kancelaria premiera skontroluje to pod koniec roku. Pracodawcy, u których wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w stosunku do ogółu zatrudnionych jest niższy niż 6 proc., obowiązani są do dokonywania comiesięcznych wpłat do Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych. Same tylko ministerstwa, urzędy centralne i urzędy wojewódzkie łącznie na ten cel wydają ponad 20 mln zł rocznie. Za te pieniądze można by stworzyć kilkaset etatów dla niepełnosprawnych.
Tak. Niestety nikt na etapie projektu tego z nami nie konsultował. Prowadzone są szkolenia dla urzędników, którzy będą się starali nauczyć porozumiewania z takimi osobami. Przyznaję, że nie jest to łatwe. Urzędy, których nie stać na zatrudnienie tłumacza, wynajmą go - jego godzina pracy ma kosztować ponad 70 zł. To oznacza dodatkowe koszty.
Chętnych z wykształceniem humanistycznym mamy mnóstwo. Brakuje osób ze specjalistycznym wykształceniem, np. technicznym lub medycznym.
Do korpusu służby cywilnej należy 124 tys. osób. To umożliwia realizację nałożonych zadań. Chciałbym zwrócić uwagę, że polska administracja jest stosunkowo nieliczna w porównaniu z innymi państwami UE. Mimo to uważam, że zatrudnienie w służbie cywilnej nie powinno wzrastać.
Bo to zależy od urzędów, specyfiki ich pracy i nakładanych na nie zadań. Jedne zawierają porozumienie ze związkami zawodowymi, tak jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych w sprawie liczby zwalnianych. Z kolei inne w miejsce odchodzących nie zatrudniają nowych. Racjonalizacja zatrudnienia jest procesem długofalowym i nie możemy z dnia na dzień zwalniać, bo groziłyby urzędom procesy sądowe o przywrócenie do pracy i znaczne odszkodowania. Z moich obserwacji wynika, że ograniczenie zatrudnienia miało jednak miejsce, szczególnie w przypadku ministerstw.
Nie. Zaznaczyłem natomiast, że od 2008 roku urzędnicy nie otrzymali podwyżki nawet o wskaźnik inflacji. Uważam, że w przyszłym roku budżet powinien przewidywać już wzrost płac.
Podwyżki powinny być zróżnicowane w zależności od uwarunkowań regionalnego rynku pracy. W wielu urzędach są one konieczne, bo te przegrywają rywalizację o pracowników z firmami. Jeśli się to nie zmieni, najlepszych urzędników zabierze sektor prywatny.
Nie. Mianowanie to jest działanie umożliwiające zatrzymanie w służbie cywilnej najlepszych z najlepszych.
Nie więcej niż 10 proc., m.in. ze względu na realia budżetowe.
Zaplanowano pewne środki na nagrody dla osób zaangażowanych w prezydencję - w programie wieloletnim ujęto na ten cel ok. 22 mln zł w latach 2011 - 2012. Ale przecież dyrektorzy generalni mogą wyasygnować dodatkowe środki na ten cel z posiadanego funduszu wynagrodzeń.
Tak. Mam nadzieje, że kwestia nadgodzin zostanie wreszcie uregulowana i będzie zgodna z Europejską Kartą Społeczną.
Nie. Co najwyżej zreformowana.
@RY1@i02/2011/193/i02.2011.193.183.006a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Sławomir Brodziński, doktor inżynier, absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, od 15 kwietnia 2009 r. szef służby cywilnej
Rozmawiał Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu