Gdańsk zdał egzamin, choć nie było gotowej recepty
Magdalena Skorupka-Kaczmarek: Nie życzymy żadnemu samorządowi, by musiał planować logistykę na takie wydarzenie. Pracowaliśmy w pełnej mobilizacji, z sympatii dla prezydenta i by z Gdańska wszyscy mogli być dumni
Od ponad dwóch tygodni przyglądamy się, jak gdański magistrat radzi sobie w sytuacji niezwykle trudnej, kryzysowej. Bo nie tylko brakuje wieloletniego lidera, ale więcej – zdarzenia dotykające całą społeczność spowodowane są jego nagłym, tragicznym odejściem. W powszechnym przekonaniu współpracownicy Pawła Adamowicza poradzili sobie nad wyraz dobrze. Zadziałali sprawnie. Począwszy od tego, że mieszkańców nie odsuwano od wiadomości, na bieżąco przekazywano im informacje o stanie zdrowia prezydenta, a skończywszy na jego godnym upamiętnieniu. Każdy, kto chciał, mógł się z włodarzem pożegnać, wziąć darmową flagę miejską, skorzystać w dniach pogrzebu z bezpłatnej komunikacji miejskiej. Dla tych, co zmarzli, zostały podstawione autobusy, w których można było się ogrzać. W dniu pogrzebu na oficjalnym profilu miasta na Facebooku była transmisja pogrzebu wraz z tłumaczeniem jej na język migowy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.