To prokuratorski absurd
To wyłącznie problem ludzi, którzy mówią o prawie, nie mając o nim bladego pojęcia.
Uważam, że prokuratura prowadzi kompletnie bezpodstawne i absurdalne działania. Obowiązkiem dziennikarza jest informowanie o wydarzeniach, które opinię publiczną interesują. Jeżeli dziennikarz dowiaduje się o interesujących faktach, to rozpowszechnienie ich jest wręcz jego obowiązkiem. Natomiast stawianie mu zarzutów z tego powodu przypomina najgorsze zagrywki z arsenału systemu totalitarnego. Sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby dziennikarz ujawniał fakty ważne dla obronności kraju, bezpieczeństwa państwa. W takiej sytuacji zgodziłbym się z orzeczeniem Sądu Najwyższego, że przestępstwo ujawnienia tajemnicy państwowej mogą popełnić nie tylko urzędnicy zobowiązani do jej ochrony, ale także i dziennikarze.
Jaka nagonka? O czym my tutaj mówimy? To są brednie. Prokurator powinien się był zastanowić dziesięć razy, zanim wykonał tak absurdalny ruch. Dziennikarze nie mieli dostępu do akt śledztwa. Oni dowiedzieli się o wszystkim od swoich informatorów. A teraz każe im się ponosić konsekwencje czyjejś niekompetencji.
Przykro mi bardzo, ale w tym akurat przypadku Jan Rokita mówi od rzeczy. Art. 241 mówi wyraźnie o sytuacji, kiedy ktoś ujawnia okoliczności postępowania przygotowawczego. W tym wypadku nie ma on żadnego zastosowania i dowodzi wyłącznie tego, że nikt dziennikarzy nie wysłuchał lub nie chce dać im wiary. Oni nigdy nawet nie sugerowali, że mieli wgląd w akta. I znów: nawet gdyby ujawnili treść dokumentów, to i tak działaliby w stanie wyższej konieczności.
To kolejny absurd. W USA wolność prasy traktowana jest jako fundament istnienia państwa demokratycznego. I nie do pomyślenia jest, by dziennikarze byli ścigani za to, że ujawnili opinii publicznej jakieś fakty. Tam wszystkie informacje, które wynikają z działań policyjnych, są przekazywane opinii publicznej. Albo za pośrednictwem dziennikarzy, albo adwokatów. Dobrze, gdyby powołując się na wymyślone przykłady, publicyści brali odpowiedzialność za słowa.
Nie, absolutnie. Na szczęście prokurator krajowy już odniósł się krytycznie do działania prokuratury krakowskiej. Natomiast ja sam polityków nie powstrzymam. Jeżeli będą chcieli wykorzystać tę sprawę do własnych celów, to stanie się bardzo źle.
@RY1@i02/2010/009/i02.2010.009.000.015c.001.jpg@RY2@
Piotr Kruszyński, profesor prawa, obrońca Krzysztofa Skórzyńskiego
Fot. Marcin Kaliński
*, profesor prawa, obrońca Krzysztofa Skórzyńskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu