Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Seremet walczy o wyższe normy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Prokurator generalny ma związane ręce? Chyba nie do końca. Właśnie rozesłał do prokuratorów apelacyjnych pismo dyscyplinujące podległych mu szefów jednostek i śledczych. Chodzi o to, aby poprawili statystyki

W dokumencie czytamy, że w związku z wynikami statystycznymi za I półrocze 2013 r. szef prokuratury "poleca podjęcie wzmożonych działań w trybie nadzoru służbowego w celu zapewnienia sprawnego przebiegu prowadzonych i nadzorowanych postępowań przygotowawczych i spowodowania ich zakończenia w możliwie najkrótszym czasie, w tym przez szerokie wykorzystanie instytucji prawnych zmierzających do konsensualnego zakończenia postępowania". Do takich kroków zmuszają prokuratora generalnego gorsze wyniki pracy prokuratur. W pierwszym półroczu odnotowano spadek wpływu spraw, a jednocześnie zmniejszyła się liczba zakończonych postępowań przygotowawczych. Z pisma Andrzeja Seremeta wynika, że nastąpił także spadek efektywności ścigania i wzrost liczby spraw długo trwających.

Kłopotem dla prokuratorów okazuje się także liberalizacja przepisów dotyczących "pijanych rowerów". Za sprawą nowelizacji kodeksu karnego, od 9 listopada jazda rowerem na podwójnym gazie - niezależnie od liczby promili we krwi - jest wykroczeniem, a nie przestępstwem. Prokuratorzy zostali odciążeni, ale odbije się to na ich wynikach statystycznych. Zabraknie spraw, które można szybko załatwić, i to z pozytywnym rezultatem.

Grożenie palcem

Pod adresem szefów jednostek pada też jasny komunikat: "przypominam, że ocena sposobu realizacji wewnętrznego nadzoru służbowego będzie stanowiła miernik prawidłowego wywiązywania się przez kierowników jednostek (...) z nałożonych obowiązków w myśl zasady, że za prawidłowość decyzji podejmowanych w konkretnych sprawach przez prokuratorów odpowiadają także ich bezpośredni przełożeni". Dalej PG poleca intensyfikację nadzoru służbowego w celu wyeliminowania uchybień oraz zwiększenia efektywności prowadzonych spraw. Na koniec prosi o przekazanie treści polecenia prokuratorom okręgowym i rejonowym.

- Andrzej Seremet może nie wprost, ale dość wyraźnie pogroził palcem prokuratorom funkcyjnym. Jeżeli nie wzmogą nadzoru wewnętrznego, będą rozliczani. Ma to niebagatelne znaczenie w obliczu kończących się na stanowiskach kierowniczych kadencji. Wkrada się nerwowość, a w niektórych przypadkach wręcz panika. Atmosfera jest zła i nie sprzyja dobrym rezultatom - ocenia Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Dla prof. dr. hab. Michała Królikowskiego, wiceministra sprawiedliwości, działanie PG jest jasnym dowodem, że - wbrew utyskiwaniom - ma on wyraźne kompetencje, które pozwalają mu na sprawczy i skuteczny wpływ na działalność prokuratur.

- Ubolewanie na brak możliwości oddziaływania dotyczy chęci posiadania uprawnień, które pozwolą bezpośrednio zaingerować władczo w tok każdego postępowania, prowadzonego choćby na poziomie prokuratury rejonowej. To tęsknota do czasów minionych - ocenia wiceminister

Statystyczny fetysz

Dla szeregowych prokuratorów pismo PG to dowód na to, że w prokuraturze króluje statystyka.

- Podejście statystyczne w formie zaprezentowanej w piśmie PG jest ogromnym błędem, utrwala błędną praktykę kończenia spraw za wszelką cenę w okresach statystycznych - uważa Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad Vocem".

To pismo jest także dla niej dowodem na to, że praca prokuratury odbywa się według cyklów statystycznych.

- W piśmie tym widoczny jest również brak rozeznania prawdziwych problemów prokuratury. Mam nadzieję, że prokurator generalny podejmie jakieś działania zmierzające do zapewnienia poprawy funkcjonowania prokuratury, tak aby systemowo była sprawna i przygotowana na zmiany, jakie się szykują w lipcu 2015 r. (wejście w życie nowej procedury karnej - red.) - dodaje Małgorzata Bednarek.

W jej ocenie prokurator generalny, wydając tej treści polecenie służbowe, uważa, że tylko nakazem szybszego zamykania spraw może wpłynąć na jakość pracy.

- To błędne założenie. Z tego założenia wychodzili również jego poprzednicy - ocenia prokurator Bednarek.

Pijane rowery

Zdaniem prokuratorów Seremet nie dostrzega, że największym problemem jest jakość prowadzonych postępowań. Zamiast tego skupia się na wygodnych wskaźnikach: liczbie wpływu i liczbie spraw zakończonych. Tymczasem zła jakość wynika z ciągłej presji kończenia spraw za wszelką cenę.

Pojawia się także wątpliwość, czy takie polecenia PG nie wkraczają za bardzo w niezależność poszczególnych prokuratorów.

- Polecenie co do częstszego korzystania z trybów konsensualnych jest poleceniem na tyle ogólnym, że nie wkracza w ramy polecenia co do treści czynności prawnej - uspokaja prokurator Bednarek.

Może jednak jej zdaniem spowodować błędy przy stosowaniu tych trybów, doprowadzając do orzekania kar, które nie będą miały przymiotu kar sprawiedliwych.

Związkowcy z prokuratury zwracają też uwagę na inny aspekt sprawy.

- Z wielu wypowiedzi przedstawicieli Prokuratury Generalnej przebijała wiara, że właśnie depenalizacja jazdy rowerem w stanie nietrzeźwości, nawet bez zmiany struktury organizacyjnej prokuratury, umożliwi sprawne uporanie się ze zmianami w procesie karnym - wskazuje jeden ze śledczych.

Dla niego to całkowicie błędne rozumowanie popierane wadliwymi obliczeniami, jakoby czas prokuratora wymagany w ramach takiego postępowania to nawet kilka godzin. Tymczasem - jak wskazują praktycy - załatwienie spraw pijanych cyklistów zajmowało im co najwyżej kilkanaście minut. Pojawia się zatem pytanie, w jaki sposób - mimo zmian prawa - doszło do pogorszenia wyników pracy prokuratur.

- W niektórych zaległość w listopadzie oscylowała wokół 200 proc. Oznacza to, że liczba załatwień była dwukrotnie mniejsza od wpływu - twierdzi Skała.

Tłumaczy, że aby poznać odpowiedź na to pytanie, trzeba usiąść za prokuratorskim biurkiem.

- Zachęcam do tego Andrzeja Seremeta. W ostatnich latach istotnie zmienił się charakter spraw. Nie ma już postępowań, które można w szybki sposób zakończyć - mówi związkowiec.

@RY1@i02/2013/244/i02.2013.244.18300090b.802.jpg@RY2@

Śledztwa w liczbach

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.