Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Jeden prokurator pracuje, trzynastu go nadzoruje

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nikt z rzeszy kontrolerów nie wykrył błędów w śledztwie w sprawie Marka Papały. Może dlatego, że nie czytali akt

Prokuratora Jerzego Mierzewskiego, który zaliczył porażkę przed warszawskim sądem okręgowym w sprawie zabójstwa szefa policji gen. Marka Papały, w pewnym momencie nadzorowało aż 13 prokuratorów. Przez 15 lat postępowania w sumie jego pracę kontrolowało kilkudziesięciu przełożonych, ale nikt nie zauważył tego, co zarzucił śledczemu sąd - że ponoć wybiórczo traktował materiał dowodowy. - Nadzorujących doliczyłem do 40. Potem przestałem liczyć - powiedział Mierzewski po wyjściu z sali sądowej.

Każda zmiana na szczeblu ministra oznaczała wymianę ekipy rządzącej w prokuraturze od góry do dołu. Wymieniali się więc też nadzorujący.

- Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Jeśli prokuratora nadzoruje ponad 40 osób, to takie są skutki. To parodia. Prokurator powinien działać w strukturze sądownictwa i być kontrolowany przez jednego sędziego do spraw postępowania przygotowawczego, osobę, która od początku znałaby sprawę. Tylko taki nadzór gwarantowałby niezależność - ocenia prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Nadzór w prokuraturze trzeba zlikwidować, bo jest niemerytoryczny. Prawdziwy może być tylko nadzór niezależnego sądu - uważa Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Tłumaczy, że piętrowy, absurdalny nadzór w prokuraturze to norma w sprawach dużego kalibru. - Najczęściej ogranicza się on do żądania informacji na piśmie. Do rzadkości należą sytuacje, w których nadzorca zapoznaje się z aktami. Skoro zatem nadzorca nie czyta akt, to co może doradzić? - pyta retorycznie Jacek Skała.

Prokurator Mierzewski mówi, że nigdy nie skrytykowano kierunku, w jakim zmierzało postępowanie. - Żadnych poleceń czy wskazówek nie otrzymywałem na piśmie. Nadzorujący tylko odpytywali, co się w sprawie dzieje - relacjonuje śledczy.

Powstały tylko dwie analizy wskazujące na drobne braki w postępowaniu. Sporządzono je w Prokuraturze Krajowej.

- Prokuratura Generalna powtarza, że nadzorców jest 360. Bzdura. Wszyscy szefowie jednostek i zastępcy to faktycznie nadzorcy. Takich stanowisk jest tysiąc - dodaje Skała.

- Ta sprawa była prowadzona w innych czasach. Problemem był wówczas brak transparentności. Nie zawsze wiadomo było, kto podejmował decyzje skutkujące poleceniami, czemu sprzyjał brak kadencyjności szefów prokuratur - mówi prokurator Ryszard Tłuczkiewicz, dyrektor Biura Prokuratora Generalnego. I zapewnia, że dzisiaj proces decyzyjny jest transparentny, a polecenia wydawane są na piśmie.

@RY1@i02/2013/153/i02.2013.153.00000010c.802.jpg@RY2@

ŚCIEŻKA NADZORU NAD PROKURATOREM JERZYM MIERZEJEWSKIM

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.