Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Sprawiedliwość negocjowana

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Sukces reformy procedury karnej miał zasadzać się na wyprowadzeniu większości spraw z sądów. Ale zamysł ma marne szanse na realizację

Aby udała się reforma procedury karnej w lipcu 2015 r., prokuratorzy muszą znacznie szerzej sięgać po tryby konsensualne - zakładające dogadanie się z podejrzanym. Twórcy reformy założyli, że wskaźnik ten podskoczy do 80 proc. Oskarżyciele mówią wprost: to myślenie życzeniowe, niepoparte żadnymi symulacjami. Obecne regulacje już dają szeroką możliwość wykorzystania tych ścieżek, gdy tylko jest taka wola stron. A efektów nie widać.

Jeśli mają rację, może się okazać, że cała reforma nie przyniesie oczekiwanego skutku, czyli skrócenia czasu trwania postępowań karnych.

Wiara bez badań

"O ile w sprawach, w których odbywać się będzie kontradyktoryjna rozprawa, postępowanie sądowe raczej skrócone nie będzie, to zapewne średni czas postępowania sądowego zostanie skrócony, jeśli uwzględni się szacunki, według których po wejściu w życie noweli 80 procent spraw w ogóle nie trafi na rozprawę" - wskazywał prof. Piotr Hofmański, jeden z współtwórców reformy procesu karnego ("Wielka reforma Kodeksu postępowania karnego 2013", "Forum prawnicze", 4/2013).

Tryby konsensualne to załączenie do aktu oskarżenia wniosku o skazanie bez przeprowadzenia rozprawy lub niesprzeciwianie się wnioskom o dobrowolne poddanie się karze na etapie postępowania sądowego. Jak często prokuratorzy dziś z nich korzystają? Z danych Prokuratury Generalnej wynika, że w 2013 r. aktem oskarżenia, do którego dołączono wniosek o skazanie bez rozprawy, skończyło się 174 757 spraw, czyli 51,7 proc. postępowań zakończonych aktem oskarżenia.

- Wiara, że tryby konsensualne zrekompensują straty czasowe, jakie poniesie polski proces karny od 1 lipca 2015 r., nie jest poparta poważniejszymi badaniami. Przypomina raczej wróżenie z kuli. Owszem, rozszerzono zakres przedmiotowy dobrowolnego poddania się karze w trybie artykułu 335 k.p.k., ale nie sądzę, by liczba wniosków o takie zakończenie sprawy znacząco wzrosła - ocenia Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Jego zdaniem obrońcy nie będą zainteresowani takim zakończeniem postępowania.

- Nie będą oni namawiać klientów do skorzystania z poddania się karze. Kwota otrzymana od państwa za szybkie zakończenie sprawy będzie bowiem niższa, niż uzyskana w wyniku długiego, niezakłócanego przez sąd kontradyktoryjnego procesu - przypuszcza związkowiec.

Pobożne życzenia

Sceptycznie do założeń o rozszerzeniu ugodowych form podchodzi też Paweł Kaliszczak, prokurator, członek Rady Fundacji Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej.

- Wiara autorów reformy w tryby konsensualne opiera się m.in. na przekonaniu o skuteczności instytucji umorzenia postępowania na wniosek pokrzywdzonego, któremu sprawca wyrówna szkodę. Nie sądzę jednak, by był to kierunek optymalny z punktu widzenia szeroko rozumianej sprawiedliwości. Co więcej, może być powodem rodzących się głębokich patologii - ostrzega Paweł Kaliszczak.

Państwo bowiem, zamiast oskarżycielowi, odda stronom decyzję o zakończeniu postępowania. Chodzi o dodawany art. 59a kodeksu karnego. Pozwala on na umorzenie - na wniosek pokrzywdzonego - postępowań w sprawie drobniejszych przestępstw (z karą do 3 lub do 5 lat pozbawienia wolności), jeżeli sprawca, który nie był uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy, naprawił szkodę lub zadośćuczynił krzywdzie.

- Mam obawy, że po pierwszym lipca zacznie się swoisty targ oparty na tej instytucji. Obrońcy i pokrzywdzeni powiedzą: zapłać tyle i tyle, a my złożymy wniosek o umorzenie. Ze sprawiedliwością będzie to miało niewiele wspólnego - przekonuje prok. Kaliszczak.

Osiągnięcie oczekiwanego odsetka spraw zakończonych ugodowo uważa za pobożne życzenie.

- Samo zniesienie dotychczasowych progów ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności jako limitujących skorzystanie z dobrowolnego poddania się karze nie wywoła lawinowego wzrostu liczby wniosków składanych w trybie art. 335 czy 387 k.p.k. Poprzednia nowelizacja wprowadzająca instytucję zawartą w art. 335 również nie spowodowała rewolucji - przekonuje.

Zwraca też uwagę, że nowe przepisy w żadnym stopniu nie zwalniają prokuratora od uczynienia zadość prawdzie materialnej.

- Pamiętać trzeba, że rozszerzenie dotyczyć będzie przestępstw o najwyższym ciężarze gatunkowym. A doświadczenie wskazuje, że im poważniejsze zarzuty, tym skłonność do konsensualizmu mniejsza - podkreśla Kaliszczak.

Przypomina, że twórcy reformy zachęcają prokuratorów, by kierowali do sądu sprawy na niższym stopniu uprawdopodobnienia sprawstwa, dokumentując czynności np. notatkami policji.

- Gdybym był obrońcą po lipcu 2015 r. i zobaczyłbym w sądzie akt oskarżenia oparty na policyjnych notatkach przeciwko mojemu klientowi, z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze, doradziłbym mu wycofanie się z wniosku i przyznanie się do winy. Sprawa oparta na notatkach zakończy się wówczas uniewinnieniem, czyli de facto porażką sprawiedliwości w wyniku fatalnie skonstruowanego procesu - uważa prok. Kaliszczak.

Co zatem można zrobić, by rzeczywiście tryby konsensualne zdominowały i przyspieszyły proces karny?

- Wystarczy spojrzeć za naszą zachodnią granicę. Tam tryb konsensualny nie widzi sądowej sali. Ugodę zawiera się na prokuratorskim biurku, a przed sąd trafia co piata sprawa - opowiada prokurator Skała.

Tłumaczy, że niemiecki prokurator wyposażony jest w istocie w kompetencje w sferze wymiaru sprawiedliwości - w sensie decydowania o karze. I to najlepsza droga do odciążenia sądownictwa. - W uproszczeniu: jeśli zapłacisz państwu i pokrzywdzonemu, rozstajemy się w prokuratorskim gabinecie. Wychodzisz z niego z premią w postaci braku stygmatyzacji, bo twoje dane o karalności zawierać będą adnotację "nie figuruje". Jeśli się na to nie zdecydujesz, to spotkamy się w sądzie - opisuje związkowiec.

Jedynie 20 proc. sprawców decyduje się na tę drugą drogę.

@RY1@i02/2014/248/i02.2014.248.183003800.802.jpg@RY2@

Ułatwienia przy trybach konsensualnych

Ewa Ivanova

 ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.