Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Zaczęło się centralne planowanie kar

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Minister ustalił, jaki będzie procentowy udział poszczególnych wyroków orzekanych przez sądy. To naruszenie niezawisłości - twierdzą sędziowie

Czy to możliwe, aby z góry zaplanować, ile będzie w sądzie orzekanych kar danego rodzaju? Tak wynika z planów działalności przyjętych w wielu sądach na 2014 r. Ustalane jest w nich, ile ma zapaść wyroków ograniczenia wolności i samoistnej kary grzywny, ile ma być mediacji itp. Inspiracją do tworzenia takich założeń przez sądy jest plan ustalany przez ministra sprawiedliwości. To w nim znalazły się te kontrowersyjne mierniki. Część sędziów nie ma wątpliwości, że narzucane wskaźniki dotyczą sfery orzeczniczej i samo formułowanie ich przez ministerstwo narusza sędziowską niezawisłość.

Wszystko odbywa się pod płaszczykiem kontroli zarządczej. Plany oparte są na ustawie o finansach publicznych (Dz.U. nr 157, poz. 1240 ze zm.). Same cele i mierniki ustala minister sprawiedliwości. W swym planie zakłada także ich wartość, ale sądy nie muszą kurczowo się ich trzymać.

Gospodarka planowa

- Nie mam wątpliwości, że takie wskaźniki nie tylko są absurdalne, ale też naruszają niezawisłość sędziów. To niesłychane, by urzędnik polecał ustalać z góry procent wymierzanych kar danego rodzaju czy też liczbę rocznie przeprowadzonych mediacji - ocenia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Przypomina, że nawet w przypadku mediacji decyzję o jej stosowaniu podejmuje sąd postanowieniem.

- Jest to więc także działalność orzecznicza i nic do tego władzy wykonawczej - dodaje.

Przekonuje, że biurokracja za pomocą planów i sprawozdań musi udowodnić potrzebę swego istnienia.

- Wydawało mi się, że przywiązanie do gospodarki planowej należy do czasów słusznie minionych, ale chyba nie wszyscy to rozumieją. Jednego jestem pewien: żaden sędzia nie jest związany wskaźnikami narzuconymi w planie ministra czy w planie działalności sądu - akcentuje szef Iustitii.

Zapowiada, że jeśli pojawią się sugestie, iż sędziowie muszą wyrobić jakiekolwiek normy ingerujące w ich sferę orzeczniczą, to powinna się tym zająć Krajowa Rada Sądownictwa.

- Albo minister nie sprawuje odpowiedniego nadzoru nad wykonywaniem ustawy przez podległych mu prezesów, albo dąży do podporządkowania swojemu nadzorowi sfery orzeczniczej sądów. Obie wersje budzą mój niepokój - ocenia Bartłomiej Przymusiński, prezes Oddziału Wielkopolskiego Iustitii.

Dla niego to droga do upadku demokracji i niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Obawia się "narad produkcyjnych", na których prezes będzie zobowiązywał "obywateli sędziów" do osiągnięcia celów.

Ministerialny plan

Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi nic złego w ustalaniu wskaźników.

- Miernik dotyczący liczby kar nieizolacyjnych został wprowadzony do planu działalności ministra sprawiedliwości z uwagi na zamierzenia legislacyjne. Jego wprowadzenie jest niezbędne, aby już po wprowadzeniu nowelizacji kodeksu karnego zbadać skuteczność zmian legislacyjnych - tłumaczy resort.

Przekonuje, że sądy zostały poinformowane, iż miernik ten nie jest przystosowany do przełożenia na realia funkcjonowania sądów.

- Czysto hipotetycznie: gdyby prezes sądu chciał realizować ten miernik, musiałby wpływać na działalność orzeczniczą sądów i naruszać zasadę niezawisłości. Z tego względu miernik ten nie znalazł się również w grupie tych, których uwzględnienia oczekiwał od sądów minister sprawiedliwości. Decyzja o umieszczeniu go w planie jest autonomiczną decyzją prezesa i dyrektora sądu - podkreśla ministerstwo.

- Plan jest związany z działalnością administracyjną sądu. Tworzymy go na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie dotyczy on działalności orzeczniczej. Żaden sędzia nie dostaje go do wiadomości i nie ma obowiązku go wykonać - zapewnia również sędzia Justyna Kujaczyńska-Gajdamowicz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Toruniu.

Po co więc jest?

- Trzeba przecież zaplanować, ile przeznaczyć środków np. na wynagrodzenia dla mediatorów, stąd zakładana jest liczba mediacji - tłumaczy.

Kontrola zarządcza

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska z zarządu stowarzyszenia sędziów Themis przypomina, że nadzór ministra nad sądami na podstawie ustawy o finansach publicznych ogranicza się do działalności administracyjnej. Chodzi o zapewnienie sądom warunków techniczno-organizacyjnych, lokalowych, wyposażenia itp. Ustalanie w planach liczby kar danego rodzaju przekracza granice tego nadzoru. Podobnego zdania jest Monika Krywow, asystent sędziego:

- Ministerstwo wkracza w działalność wyłączoną mocą ustawy o finansach publicznych, ustawy o działach administracji rządowej, ale i konstytucji. Wpisanie w plan kontroli zarządczej określonego procentu kar oznacza, że MS wydał polecenie sędziom wydania 34,5 proc. kar wolnościowych, a więc 65,5 proc. kar pozbawienia wolności - uważa.

- Nie da się oczywiście wyegzekwować tego wprost, ale są różne środki nacisku miękkiego. Nawet sformułowanie takiego oczekiwania jest już formą wywieranej presji - uważa sędzia Korwin-Piotrowska.

@RY1@i02/2014/074/i02.2014.074.183001200.802.jpg@RY2@

100 mediacji w Siedlcach

Ewa Ivanova

 ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.