Dziennik Gazeta Prawana logo

Myślozbrodnia albo kłamstwo jedwabieńskie

2 marca 2018

Paweł Pawlikowski, twórca "Idy" uważanej przez środowiska patriotyczne za film antypolski, może spać spokojnie. Podobnie reżyser "Pokłosia" Władysław Pasikowski. Reżyserzy pokazujący różne postawy Polaków w czasie Holokaustu nie podlegają odpowiedzialności karnej, bo czynów dopuścili się "w ramach działalności artystycznej" (art. 55a ust. 3 ustawy o IPN). Ale taka ochrona nie przysługuje Wojciechowi Smarzowskiemu, który w "Wołyniu" opowiedział o trudnej polsko-ukraińskiej historii. W przypadku przedstawiania zbrodni UPA nikt - także naukowiec oraz artysta - nie może liczyć na pobłażliwość. Scena polskiego krwawego odwetu pokazana w "Wołyniu", która wywołała oburzenie środowisk kresowych, podlega już ocenie prokuratora. To jeden z wielu absurdów prawnych związanych z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która właśnie weszła w życie.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.