Dziennik Gazeta Prawana logo

Europejscy importerzy monopolizują rynek, zastrzegając chińskie znaki

13 maja 2019

Dystrybutorzy zaczynają rejestrować prawo do nazwy i wyglądu sprowadzanych przez siebie artykułów z Państwa Środka. A potem blokują możliwość ich sprzedawania przez konkurencję. To proceder, przed którym bardzo trudno jest się obronić

Import towarów z Chin jest coraz popularniejszy wśród małych i średnich przedsiębiorców. Według danych GUS Polska sprowadziła w ub.r. z Państwa Środka produkty o wartości ok. 111,6 mld zł. Nic więc dziwnego, że na rynku dystrybutorów pojawia się chęć konkurowania już nie tylko ceną towarów. Coraz częściej pojawia się proceder blokowania chińskich marek przy wykorzystaniu urzędu patentowego. Na czym on polega? Wyobraźmy sobie, że sprzedawca sprowadza monitory o nazwie Flips. Sprzedają się coraz lepiej, dlatego pojawiają się kolejni importerzy, chcący uciąć dla siebie kawałek tego lukratywnego tortu. Jednak w pewnym momencie jeden z nich dokonuje rejestracji znaku towarowego w Urzędzie Patentowym RP bądź w Urzędzie UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Po uzyskaniu świadectwa ochronnego firma masowo wysyła pisma ostrzegawcze do konkurentów. Żąda od nich zaprzestania sprzedaży towarów z wykorzystaniem zastrzeżonego na ich rzecz znaku towarowego oraz wypłaty odszkodowania. Nowi właściciele znaku występują również do portali typu eBay, Amazon czy polskiego Allegro, aby zablokowali oferty sprzedaży produktów posiadających ich znaki towarowe.

Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.