Rośnie rachunek za niepraworządność
Rząd twierdzi, że nie do niego należy realizacja środka tymczasowego, lecz do Sądu Najwyższego. Ale to on jest partnerem do rozmów dla KE i to on odpowiada za realizowanie postanowień TSUE – słyszymy w Brukseli
Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym powinna przestać pracować, a działa nadal – uznała wczoraj Komisja Europejska, decydując się na skierowanie do TSUE wniosku o ukaranie Polski. Sankcje finansowe mają wywrzeć presję na polskim rządzie, by wywiązał się z postanowienia trybunału z 14 lipca o zastosowaniu środka tymczasowego. Wczoraj rzecznik rządu Piotr Müller wskazał jednak, że jego realizacja zależy od władz SN, a polski rząd jako władza wykonawcza nie może ingerować w to, co robi władza sądownicza. Ale partnerem do rozmów dla KE jest we wszystkich państwach rząd (lub prezydent, w zależności do modelu) i to na nim spoczywa obowiązek realizowania postanowień TSUE – przypomina nasze źródło w UE. – Widzimy to także w Niemczech, gdzie to Berlin rozmawia z KE w sprawie wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe (dotyczącym euroobligacji – red.) – zauważa. Rząd jest również partnerem do rozmów z Brukselą w sprawie uchwał o LGBT, chociaż podejmują je samorządy. – Jest zobligowany do podjęcia działania, np. może te uchwały zaskarżyć do sądu, tak jak to zrobił RPO – podkreśla nasz rozmówca.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.