Polska idzie śladem Niemiec
Komisja Europejska na razie ostrzega. Z formalną procedurą zapewne się wstrzyma do wyroku Trybunału Konstytucyjnego
Bruksela otworzyła w zeszłym tygodniu nowy front w walce o praworządność z Polską. Komisarz sprawiedliwości Didier Reynders skierował do polskiego rządu pismo, w którym zaapelował o wycofanie pytania do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy ono hierarchii prawa. Komisja Europejska potwierdziła informację o liście zaledwie dzień po uruchomieniu procedury o naruszenie prawa UE wobec Niemiec. Oba ruchy KE mają ten sam cel – obronę nadrzędności prawa europejskiego nad krajowym.
Premier Mateusz Morawiecki już zapowiedział, że nie wycofa wniosku do TK. Jak mówił, chodzi o to, by „dodatkowo i po raz kolejny” trybunał potwierdził wyższość polskiej ustawy zasadniczej nad prawem europejskim. Przypomniał przy tym dwa wyroki TK: w sprawie traktatu akcesyjnego z 2005 r. oraz traktatu z Lizbony z 2010 r. Trybunał orzekł o zgodności obu dokumentów z konstytucją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.