Dziennik Gazeta Prawana logo

E-sąd to pole do nadużyć

17 lutego 2012

Elektroniczne postępowanie upominawcze, zamiast odciążyć wymiar sprawiedliwości, zawaliło sądy rejonowe bezsensowną papierkową pracą

Obecne przepisy mogą skłaniać do wnoszenia bezpodstawnych pozwów do e-sądu - przyznaje Ministerstwo Sprawiedliwości. I zapewnia, że trwają już odpowiednie prace legislacyjne nad doprecyzowaniem artykułów kodeksu postępowania cywilnego regulujących elektroniczne postępowanie upominawcze.

- Projekt ustawy jest obecnie przedmiotem prac działającej przy ministrze sprawiedliwości Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Po ich zakończeniu zostanie przekazany departamentowi legislacyjno-prawnemu w celu dalszego procedowania - informuje Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.

Postulaty sędziów

Szybkie zmiany w przepisach postulują sędziowie, którzy od początku obawiali się, że e-sąd będzie generował trefne sprawy. I po roku jego funkcjonowania okazuje się, że mieli rację. Firmy windykacyjne i banki zachęcone obniżoną o 1 opłatą sądową oraz brakiem konieczności przedstawiania w tym postępowaniu dowodów (wystarczy tylko je wymienić) zaczęły składać pozwy, których nie złożyłyby w tradycyjnym postępowaniu.

- Często są to sprawy przedawnione lub takie, w których pozwany od dawna już nie żyje. Zdarza się również, że powództwa są wnoszone do e-sądu, mimo że nie ma żadnych podstaw do rozpatrzenia sprawy w trybie elektronicznego postępowania upominawczego - mówi Bartłomiej Przymusiński, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto.

A jeżeli np. strona pozwana zorientuje się, że roszczenie przedawniło się i wniesie sprzeciw, to e-sąd nie kończy sam sprawy, tylko przekazuje ją do odpowiedniego sądu rejonowego. Tak samo jest w sytuacji, gdy elektronicznemu sądowi nie uda się doręczyć stronie pozwanej odpisu pozwu, bo np. powód podał jej nieaktualny adres. Pozew złożony do e-sądu trafi do sądu rejonowego, także gdy okaże się, że nie ma podstaw do tego, by rozpatrywać go w trybie elektronicznego postępowania upominawczego. I sąd rejonowy musi tymi sprawami się zająć, choć najczęściej kończą się one umorzeniem.

Sprytne firmy

Dlaczego instytucje finansowe czy firmy windykacyjne tak ochoczo wnoszą do e-sądu bezpodstawne powództwa?

- Odpowiedź jest prosta - liczą na to, że np. pozwany nie zorientuje się, że roszczenie się przedawniło i nie podniesie takiego zarzutu - mówi Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie.

W takim przypadku e-sąd wyda nakaz zapłaty, który będzie stanowił podstawę do prowadzenia egzekucji. A nawet jeżeli nie uda im się tego osiągnąć, to i tak zapłacą mniejszą opłatę sądową niż wówczas, gdyby sprawę miał rozpatrywać zwykły sąd rejonowy.

Problem zauważa również resort sprawiedliwości.

- Istnieje niebezpieczeństwo, że powodowie w celu skorzystania z przywileju obniżonej opłaty od pozwu mogą kierować do e-sądu pozwy, które nie nadają się do rozpoznania w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Okoliczność ta jest zresztą podnoszona przez niektórych sędziów jako argument przemawiający za koniecznością wzywania powodów do uzupełnienia opłaty od pozwu po przekazaniu sprawy przez e-sąd - przyznaje Wioletta Olszewska.

Problematyczna opłata

Jednak nie wszystkie sądy rejonowe takie wezwania wysyłają do powodów.

- Żaden przepis nie daje nam podstawy do wzywania powodów do uzupełnienia opłaty w sytuacji, gdy jest ona niższa od tej, którą powód musiałby uiścić, wnosząc sprawę od razu do naszego sądu - twierdzi Bartłomiej Przymusiński.

Podobnie uważa Barbara Dolata, przewodnicząca V Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu.

- Generalnie przyjęliśmy taką praktykę, że nie wzywamy już strony powodowej do uiszczenia brakującej opłaty - mówi sędzia.

I dodaje, że takiego wezwania sędziowie z jej wydziału nie wysyłają, zarówno gdy sprawa trafia do nich z tego powodu, że e-sąd uznał, iż brak podstaw do wydania nakazu zapłaty, jak i z tego powodu, że pozwany złożył sprzeciw, czy dlatego, że adres pozwanego podany przez powoda jest nieprawidłowy.

Inną praktykę dotyczącą wzywania do uzupełniania opłaty przyjął Sąd Rejonowy w Sulęcinie. Jeżeli sprawa trafiła do niego z e-sądu, dlatego że pozwany wniósł sprzeciw, to powód nie musi się obawiać, że dostanie wezwanie do uzupełnienia opłaty sądowej.

- Natomiast w sytuacji, gdy sprawę e-sąd przekazał do postępowania zwykłego z tego powodu, że nie było podstaw do skierowania jej do elektronicznego postępowania upominawczego, to stosujemy zasady ogólne. Wówczas wzywamy do uzupełnienia opłaty do wysokości 5 proc. wartości przedmiotu sporu lub w postępowaniu uproszczonym do uzupełnienia odpowiedniej opłaty stałej - tłumaczy Bartłomiej Starosta.

Wykładnia resortu

A co na ten temat ma do powiedzenia resort sprawiedliwości, który jest autorem przepisów wywołujących rozbieżności w praktyce sądów?

- W postępowaniu toczącym się po przekazaniu sprawy przez e-sąd obowiązuje zasada kontynuacji. Oznacza to, że obniżona opłata od pozwu uiszczona wraz z wniesieniem pozwu nie powinna podlegać uzupełnieniu - mówi Wioletta Olszewska.

Przyznaje jednak, że w obecnym stanie prawnym zasada ta nie została wyrażona wprost w przepisach procesowych, co powoduje rozbieżności w praktyce sądów.

Resort zapewnia, że projekt, nad którym trwają obecnie prace w komisji kodyfikacyjnej, będzie zawierał przepis, zgodnie z którym sądy nie będą miały obowiązku wzywać powoda do uzupełnienia opłaty, jeżeli sprawa zostanie przekazana wskutek wniesienie sprzeciwu. Natomiast jeżeli trafi ona do zwykłego sądu, dlatego że e-sąd odmówił wydania nakazu zapłaty lub uchylił nakaz zapłaty, powód zostanie wezwany do uzupełnienia opłaty.

Problemy sądów

Sędziowie sądów rejonowych skarżą się, że działalność e-sądu zamiast odciążyć ich od pracy - na co liczył resort sprawiedliwości - spowodowała, że mają jej dużo więcej. I podkreślają, że jest to praca bezsensowna.

- Często jeżeli ktoś przed e-sądem wnosi sprzeciw, to podnosi zarzut przedawnienia i w przeważającej liczbie spraw ten zarzut jest słuszny. Wówczas taka strona powodowa nie ma żadnego interesu w tym, żeby dalej tę sprawę prowadzić - mówi Barbara Dolata.

Z takimi przypadkami często spotyka się także Bartłomiej Starosta.

- Około 90 proc. tych spraw, które są kierowane do nas z e-sądu z powodu podniesienia przez pozwanego zarzutu przedawnienia, w ogóle nie trafia na rozprawę. W takich bowiem przypadkach sprawa kończy się po wezwaniu powoda do uzupełnienia braków formalnych. Najczęściej powodowie po prostu nie odpowiadają na wezwanie o uzupełnienie braków formalnych i postępowanie jest umarzane - opowiada sędzia z Sulęcina.

A przecież, jak wskazuje Barbara Dolata, zanim sprawa zakończy się umorzeniem, sąd rejonowy musi podjąć wiele czynności, takich jak zarejestrowanie sprawy, wydrukowanie wezwań, wysłanie wezwania do uzupełnienia braków.

- Sędzia musi również poczekać na uzupełnienie tych braków przez stronę, później - jeśli się nie doczeka, musi umorzyć postępowanie, czyli wydać postanowienie wraz z uzasadnieniem, a później doręczyć je stronom. To pochłania dużo czasu, który sędziowie mogliby przeznaczyć na rozpoznawanie innych spraw - żali się sędzia z Poznania.

Dlatego też postuluje ona rozwiązanie tego problemu poprzez wprowadzenie przepisów, zgodnie z którymi w przypadku wniesienia przez stronę sprzeciwu sprawę kończył e-sąd. Dzięki temu zwykłe sądy zostały odciążone od tej bezsensownej, papierkowej roboty.

Podobny postulat zgłasza Bartłomiej Starosta.

A jakie rozwiązanie tego problemu widzi resort sprawiedliwości?

- Proponuje się wprowadzenie instytucji wniosku o umorzenie postępowania w razie zaistnienia zdarzenia uzasadniającego przekazanie sprawy przez e-sąd (odmowy wydania, zaskarżenia lub uchylenia nakazu zapłaty). Jeżeli powód wraz z pozwem złoży taki wniosek, to w razie ziszczenia się tych zdarzeń e-sąd umorzy postępowanie - mówi Wioletta Olszewska.

Ministerstwo liczy, że instytucja ta przyczyni się do ograniczenia liczby spraw przekazywanych przez e-sąd sądom właściwości ogólnej.

@RY1@i02/2012/034/i02.2012.034.18300100f.802.jpg@RY2@

Elektroniczne postępowanie upominawcze

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.