W sporze o klauzule abuzywne przeciwnikiem firmy są wszyscy konsumenci
Orzeczenie
Jeżeli sąd odrzuca wszystkie wnioski dowodowe powoda, to nie zawsze oznacza to, że zostaje on pozbawiony możliwości obrony swoich praw. Tak orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Sprawa dotyczyła decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który uznał, że firma świadcząca usługi telekomunikacyjne zamieszczała w regulaminach stosowanych w obrocie z konsumentami niedozwolone postanowienia umowne. Przedsiębiorca nie zgodził się z tym i odwołał się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Ten częściowo przychylił się do twierdzeń powoda i zmienił część decyzji. Wskazał m.in., że w rejestrze niedozwolonych klauzul umownych brak jest postanowień o analogicznej treści jak te zakwestionowane.
Od wyroku apelację złożyły obydwie strony. Firma podniosła m.in. zarzut naruszenia prawa procesowego, a konkretnie art. 379 pkt. 6 kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim nieważność postępowania zachodzi, jeżeli strona została pozbawiona możliwości obrony swoich praw. Powód swoje twierdzenie oparł na niewłaściwym - jego zdaniem - postępowaniu dowodowym, a w szczególności na oddaleniu jego wniosków dowodowych.
Sąd apelacyjny nie uwzględnił zarzutu firmy. Jego zdaniem samo oddalenie wniosków dowodowych, nawet jeżeli dotyczyło to wszystkich wniosków zgłoszonych przez stronę, nie przesądza o nieważności postępowania. SA przypominał, że SOKiK dokonywał abstrakcyjnej kontroli zapisu regulaminu, czyli oceniał jego treść. Nie miał więc potrzeby sprawdzania przyczyn, które legły u podstaw zamieszczenia ich w regulaminie. Nie widział także sensu w badaniu, czy i jakie akty wewnętrzne stosowane przez przedsiębiorcę w stosunkach z konsumentami miały łagodzić niekorzystne dla nich skutki zamieszczenia w regulaminie niedozwolonych postanowień.
Zdaniem sądu II instancji nie jest też istotne, czy i z kim powód uzgadniał treść warunków umowy, lecz to, jakiej treści warunek znalazł się ostatecznie w umowie. Nie ma znaczenia także, że powód rozmawiał na ten temat z UOKiK. Ostatecznie bowiem to SOKiK, a nie prezes urzędu decyduje o tym, czy konkretna umowa ma charakter abuzywny. Sąd apelacyjny przypomniał, że choć formalnie w procesie przeciwnikiem przedsiębiorstwa jest prezes UOKiK, to tak naprawdę są nimi wszyscy potencjalni konsumenci.
"Dlatego też Sąd Okręgowy, dokonując oceny celowości przeprowadzenia dowodów wnioskowanych przez powoda, nie dopuścił do nieważności postępowania, lecz zgodnie z przysługującą sądowi orzekającemu w myśl art. 233 par. 1 k.p.c. zasadą swobodnej oceny dowodów uznał, iż materiał dowodowy, jakim dysponuje, jest wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy" - czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Małgorzata Kryszkiewicz
malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, sygn. akt VI ACa 589/10.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.