Sąd Najwyższy uchylił niby-wyrok
Brak podpisu choćby jednego sędziego na oryginale orzeczenia powoduje, że należy je uznać za nieistniejące jako wyrok sądowy. Sąd odwoławczy może jednak potraktować je jako czynność sądową, która podlega uchyleniu
Sprawa dotyczyła rozliczeń między Magdaleną J., byłą właścicielką firmy T.H.J., a Piotrem K. zatrudnionym przez nią na stanowisku dyrektora finansowego. Byli oni związani nie tylko prowadzonym interesem, ale też pozostawali w konkubinacie, prowadzili wspólnie dom, mieli dziecko. Pani J. założyła firmę w 1990 r., a Piotr K. miał pomagać w jej prowadzeniu. Udzieliła więc mu wszelkich pełnomocnictw i dodatkowo zawarła z nim umowę o pracę.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.