Dziennik Gazeta Prawana logo

Przewoźnik autobusowy zapłaci za przejazd pasażera Uberem

29 października 2019

Przewoźnicy komunikacji miejskiej odpowiadają za terminowość odjazdów środków publicznego transportu zbiorowego. Orzekł tak Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w sprawie z powództwa Tymona Radzika (opisywaliśmy na łamach DGP jego boje z administracją publiczną o przestrzeganie przez nią praw osób niepełnoletnich). O wyroku poinformował młody mężczyzna w mediach społecznościowych.

Sprawa wyglądała tak, że powód oczekiwał na przystanku na autobus. Ten spóźniał się już kilkanaście minut. Jako że Radzik spieszył się na spotkanie, zamówił przejazd Uberem. A następnie pozwał przewoźnika.

„Zgodnie z wyrokiem sądu i przedstawionym na rozprawie ustnym uzasadnieniem tego orzeczenia, nie można powoływać się na zatory drogowe (korki) jako przesłanki usprawiedliwiające opóźnienie środków komunikacji miejskiej i stanowiące tzw. «siłę wyższą». Sąd zgodził się z moim stanowiskiem, że okoliczności te nie są niemożliwe do przewidzenia, można je stosunkowo dokładnie i łatwo oszacować, a więc nie wyłączają odpowiedzialności przedsiębiorcy, który odpowiada na zasadzie ryzyka” – relacjonuje mężczyzna. I dodaje, że sąd wskazał, iż rozkład jazdy musi być jak najbardziej precyzyjny, a pasażer ma prawo się na niego powoływać, jako że tenże rozkład jest częścią stosunku prawnego łączącego pasażera z przewoźnikiem i ma charakter wiążący. I jakkolwiek dopuszczalne są drobne odstępstwa od wskazanych godzin przyjazdu, to muszą one być niewielkie, a nie dezorganizujące życie pasażerów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.