Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakupy w sieci dla ryzykantów

1 lipca 2018

Niemal co piąty klient e-sklepu nie otrzymał towaru czy usługi, które zamówił. Co trzeci dostał inny produkt

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przed zbliżającymi się świętami sprawdził, czy e-sklepy respektują prawa klientów. Wnioski są mało optymistyczne.

Z raportu wynika, że najczęstszym grzechem internetowych firm jest nieinformowanie klientów o przysługującym im prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni. Aż 50 proc. kupujących w sieci przyznało, że nie otrzymało takiej informacji od sprzedawcy. A to bardzo istotne, bo zgodnie z prawem konsument, który takiej informacji nie usłyszał, ma już nie 10 dni, ale 3 miesiące, aby zastanowić się nad dokonanym zakupem i móc swobodnie z niego zrezygnować.

- Odstąpienie od umowy powoduje, że jest ona uznana za niezawartą, a strony powinny zwrócić sobie to, co do tej pory świadczyły, a więc najczęściej będzie to zwrot pieniędzy i zakupionej rzeczy - tłumaczy Andrzej Marek Jakubiec, adwokat, autor bloga Prawo dla Biznesu.

Na drugim miejscu najczęstszych zarzutów znalazło się dostarczanie towaru różniącego się od opisu, jaki zamieścił na stronie sprzedawca. Z taką sytuacją spotkało się aż 31,2 proc. badanych. Następnym w kolejności problemem jest nieprzysyłanie dowodu zakupu wraz z towarem (28,4 proc. badanych miało z tym problem). Aż 22 proc. respondentów poskarżyło się też, że dostarczono im uszkodzony towar.

Szokować może, że niemal co piąty klient (17 proc. pytanych) w ogóle nie otrzymał towaru czy usługi, które zamówił.

Aż 22 proc. respondentów poskarżyło się, że dostarczono im uszkodzony towar

Małgorzata Kryszkiewicz

smalgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.