Dziennik Gazeta Prawana logo

Podróż taksówką na koszt przewoźnika

30 czerwca 2018

Pasażerowie mają możliwość domagania się rekompensaty w przypadku, gdy autobus spóźnił się lub w ogóle nie przyjechał. Ale nie wszystkie przedsiębiorstwa przewidują taką możliwość

Ani w Krakowie, a nie w Warszawie, pasażer, który musiał skorzystać z taksówki, bo komunikacja publiczna zawiodła nie otrzyma zwrotu kosztów, które poniósł. - Nie rozważaliśmy kwestii rekompensat dla pasażerów w sytuacji gdy autobus nie przyjedzie lub spóźni się z winy przewoźnika - przyznaje Jan Machowski, kierownik referatu ds. informacji medialnej w Urzędzie Miasta Kraków.

- Dla nas podstawą rozpatrywania skarg jest regulamin przewozów. W nim nie ma wskazanej takiej możliwości, aby pasażer mógł otrzymać zwrot kosztów przejazdu taksówką z powodu opóźnienia autobusu. Zatem zwrotu nie otrzyma - wskazuje Adam Stawicki z Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie. - Istnieje jednak możliwość, że jeżeli np. z winy kierowcy, pasażer spóźnił się na pociąg, czy samolot na podstawie przepisów prawa cywilnego będzie domagał się rekompensaty. Wówczas taki wniosek pasażera jest przez nas analizowany - dodaje.

Reguluje kodeks

Pasażer może domagać się zwrotu za taksówkę np. w Łodzi, Gdańsku, czy Wrocławiu. - W naszym przypadku wynika to z paragrafu 16. przepisów porządkowych lokalnego transportu zbiorowego - wskazuje Sebastian Grochala z MPK Łódź. - Zwrotów kosztów przejazdu taksówką dokonujemy w przypadku, kiedy autobus nie zjawił się z winy MPK-Łódź - wyjaśnia.

Zdaniem ekspertów w przypadku opóźnienia publicznego środka transportu, każdy przewoźnik jest do tego zobowiązany. - Tak jak wszystkich innych przewoźników, nas też obowiązują przepisy prawne, zawarte w kodeksie cywilnym i prawie przewozowym. Na ich podstawie pasażer może ubiegać się o naprawienie szkody - wyjaśnia Klaudia Kordelas z MPK Wrocław.

- Zasady odpowiedzialności przewoźnika w komunikacji miejskiej nie określa miasto, w którym komunikacja funkcjonuje, lecz uregulowane są w przepisach prawa cywilnego. A więc obowiązują na terenie całego kraju - potwierdza Zygmunt Gołąb z ZTM w Gdańsku.

Siła wyższa

Nawet, jeżeli przewoźnicy przewidują zwrot za taksówkę to pasażerom niezwykle rzadko udaje się odzyskać pieniądze. - Po prawie dwóch godzinach czekania na autobus na kilkunastostopniowym mrozie, wzięłyśmy z koleżanką taksówkę i rachunek z dokładnym opisem sytuacji zaniosłam go do MPK. Odpisano nam, że zwrotu nie będzie - wskazuje niezadowolony pasażer na jednym z forów internetowych.

- Często pasażerowie nie wnikają w powody niepunktualnego kursowania komunikacji. A wśród nich mogą być też takie jak awaria czy źle zaparkowany samochód, który blokują przejazdy tramwajów. Kiedy do opóźnienia nie doszło z naszej winy trudno nam brać za to odpowiedzialność - wyjaśnia Sebastian Grochala.

Jednym słowem, zwrot kosztów jest możliwy wówczas, gdy opóźnienie wynikło z winy przewoźnika. A to niezwykle trudno udowodnić. - Oceny zakresu odpowiedzialności dokonuje się na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Brane są pod uwagę także przyczyny powstałego opóźnienia czy odwołania kursowania - wyjaśnia Zygmunt Gołąb.

- Prawo przewiduje takie sytuacje, kiedy przewoźnik nie jest odpowiedzialny za niedopełnienie zobowiązań, np. gdy wynika to z przyczyn niezależnych, takich jak korki, warunki pogodowe i inne - dodaje Klaudia Kordelas z MPK Wrocław.

Potrzebny rachunek

Ponadto pasażer musi udowodnić poniesioną stratę. Bowiem podstawą rozpatrzenia wniosku o zwrot kosztów przejazdu taksówką jest dostarczenie: potwierdzenia poniesienia straty finansowej (oryginał rachunku za przejazd taksówką, zawierający imię i nazwisko pasażera, cenę za usługę, datę i godzinę wyjazdu, trasę przejazdu ,,od - do"), kserokopii biletu (potwierdzenie umowy zawartej z przewoźnikiem), przedstawienie negatywnych konsekwencji dla pasażera z powodu niewłaściwego funkcjonowania komunikacji, np. że z powodu niepunktualnego przyjazdu autobusu spóźniliśmy się do pracy. - Każde z roszczeń związanych z zakłóceniami w kursowaniu komunikacji rozpatrywane jest przez nas indywidualnie - zapewnia Sebastian Grochala z MPK Łódź.

@RY1@i02/2016/022/i02.2016.022.18300070a.802.jpg@RY2@

Za opóźnienie i bagaż zapłaci przewoźnik

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.