Dziennik Gazeta Prawana logo

Na użytek prywatny można skopiować utwór bez zgody autora

27 czerwca 2018

Dostałam od córki skserowaną książkę. Teraz denerwuję się, gdyż obawiam się, że zrobiła to nielegalnie. Córka sporo rzeczy ściąga z internetu, słucha, ogląda i rozdaje innym. Czy rzeczywiście powinnam się tym przejmować - pyta pani Krystyna

Twórca zwany też autorem ma wyłączne prawo do podjęcia decyzji o pierwszym udostępnieniu swojego dzieła publiczności. Jeśli opublikuje przechowywane w szufladzie wiersze albo zrobi filmik i "wrzuci" do internetu, to znaczy, że je rozpowszechnił. Od tego momentu utwór, gdyż tak ustawowo nazywa się stworzone dzieło, objęty jest prawem autorskim. Prawo to ogranicza swobodę korzystania z niego, ale jednocześnie reguluje zasady użytkowania bez konieczności uzyskiwania zgody właścicieli praw majątkowych. Nazywa się to dozwolonym użytkiem, który dzieli się na dozwolony użytek publiczny oraz prywatny (osobisty). I właśnie dzięki "dozwolonemu użytkowi osobistemu" mamy prawo korzystać z rozpowszechnionego już chronionego prawem autorskim utworu, bez konieczności uzyskania zezwolenia twórcy. Z tym, że wyłącznie na własne potrzeby. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, zwłaszcza pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.