Do energetyki trzeba dużej cierpliwości
Ciągłe nowelizacje prawa powodują, że odczytanie właściwych intencji ustawodawcy jest coraz częściej trudną sztuką
Johann Wolfgang von Goethe był prawnikiem. Nie zajmował się jednak prawem energetycznym. Po pierwsze, w XVIII wieku nie istniało. Po drugie, wolał się skupić na działalności literackiej. Być może talent wieszcza podpowiedział mu, co się będzie działo za 200 lat w tej dziedzinie i jaka gimnastyka umysłowa czeka jego kolegów po fachu. Ja czerpię od Goethego nadzieję. Nadzieję, że oto na biurku znajdę egzemplarz ustawy pod tytułem "Prawo energetyczne", którą zrozumiem po pierwszej lekturze i zawołam za Faustem: "Chwilo, trwaj! Takaś pełna kras!".
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.