Państwo zamyka dostęp do informacji. I to w tajemnicy
Strategiczne dane chroni już ustawa o dostępie do informacji niejawnych. Nie ma powodu, by powielać tę ochronę w przepisach dotyczących informacji publicznej. Ich nowelizacja jest zła
Przyjęta w piątek przez Sejm nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej jest przykładem, jak prawa tworzyć się nie powinno. Wbrew opiniom ekspertów oraz głosom organizacji pozarządowych koalicja rządząca przepchnęła projekt w trybie pilnym. Na ironię zakrawa fakt, że tak jak w 2001 r. sama ustawa o dostępie do informacji publicznej, tak dziś jej nowelizacja uchwalane były "rzutem na taśmę" przed końcem kadencji parlamentu. Jest jednak zasadnicza różnica między tymi ustawami: pierwsza miała być bronią społeczeństwa obywatelskiego z nadużyciami władzy, druga ma szansę stać się bronią władzy przeciwko wścibstwu obywateli.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.