Jest problem? No to Powołajmy rzecznika
Obywatel musi wiedzieć, że jego problemy nie są bagatelizowane, że państwo dba o to, aby jego prawa były respektowane. To powoduje, że jak grzyby po deszczu powstają kolejne urzędy rzeczników i pełnomocników
Prawnicy od dłuższego czasu krytykują powoływanie kolejnych rzeczników stojących na straży praw Polaków. Niestety ich opinie zdają się być skrzętnie pomijane przez polityków, którzy tym razem postulują powołanie rzecznika praw podatnika. W zeszłym tygodniu poselski projekt w tej sprawie Sejm skierował do prac komisji finansów publicznych.
Jak wynika z poselskich druków, rzecznik byłby powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jego kadencja wynosiłaby wyłącznie pięć lat, a ze swojej działalności składałby coroczne sprawozdanie, w którym informowałby m.in. o stanie przestrzegania praw podatnika. Rzecznik mógłby m.in. angażować się w konkretne postępowania podatkowe czy też występować do Ministerstwa Finansów o udzielenie interpretacji prawa. Poza tym miałby prawo - w ramach prowadzonego postępowania - zwrócić się do Sejmu, aby zlecił Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzenie kontroli w prowadzonej przez niego sprawie. Co istotne, projektodawcy chcą, aby nowy rzecznik mógł żądać informacji o stanie sprawy prowadzonej przez sądy, a także prokuraturę oraz domagać się wglądu do prawomocnie zakończonych akt sądowych i prokuratorskich.
Autorem projektu jest PiS, które podkreśla, że wprowadzenie tej instytucji do polskiego porządku prawnego jest uzasadnione, gdyż dzięki temu zwiększyłby się poziom ochrony praw podatnika i przedsiębiorców polskich. Ponadto projektodawcy twierdzą, że w dłuższej perspektywie działalność RPP doprowadziłaby do eliminacji niekorzystnych dla budżetu państwa przepisów prawa oraz praktyk organów administracji.
Wprowadzenie nowej instytucji rzecznika popiera Business Centre Club. Wśród argumentów przemawiających za powołaniem rzecznika praw podatnika wskazuje m.in. słabą znajomość prawa podatkowego wśród społeczeństwa, częste zmiany przepisów, biurokrację oraz wysokie koszty niezawinionych pomyłek w obliczaniu i uiszczaniu zobowiązań podatkowych. Tymczasem argumenty użyte zarówno przez BCC, jak i polityków nie przekonują prawników. Twierdzą oni, że w polskim porządku prawnym funkcjonuje już urząd, który w ramach swoich kompetencji może zajmować się problemami polskich podatników. Jest nim oczywiście rzecznik praw obywatelskich. - Już dziś liczba urzędów zajmujących się prawami Polaków jest imponująca - twierdzą eksperci.
Czy rozdrobnienie instytucji sprzyja ochronie praw obywateli, czy może raczej wprowadza zamieszanie i powoduje, że tak naprawdę nie wiadomo, który rzecznik jest odpowiedzialny za jaki odcinek prawa? Ustawodawca powołując kolejny urząd, powinien więc wziąć pod uwagę, że może to doprowadzić do sytuacji, z jaką mamy do czynienia w przypadku pomocy publicznej. Tutaj bowiem rozdrobnienie instytucji udzielającej takiego wsparcia doprowadziło do tego, że przedsiębiorcy tak naprawdę nie wiedzą, gdzie i do kogo mają się zgłosić po pomoc. Potwierdzają to ostatnie badania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, z których wynika, że aż 75 proc. przebadanych właścicieli firm nawet nie spróbowało sięgnąć po wsparcie oferowane przez państwo.
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.070000400.101.jpg@RY2@
fot. materiały prasowe
dr Jacek Zaleśny, konstytucjonalista, adiunkt na Uniwersytecie Warszawskim i w Uczelni Łazarskiego
Źródłem naruszania wolności i praw obywatela nie jest brak takiego czy innego rzecznika, ale sposób tworzenia i stosowania prawa przez organy władzy publicznej
W celu ochrony wolności i praw obywateli prawodawca polski, zarówno szczebla centralnego, jak i lokalnego, powołał licznych rzeczników. Każdy z nich ma właściwą podstawę prawną działania, zadania do realizacji, prawnie wyznaczone formy działania, urząd, który ma umożliwić wykonywanie powierzonych zadań. Gwoli przykładu powołano w Polsce takich rzeczników, jak: rzecznika praw obywatelskich, rzecznika praw dziecka, miejskich i powiatowych rzeczników praw konsumenta, rzecznika praw pacjenta, rzecznika praw pacjentów szpitala psychiatrycznego, rzecznika praw ofiar, rzeczników osób niepełnosprawnych, rzecznika praw absolwenta, rzecznika praw ucznia. I nie jest to ostatnie słowo prawodawcy. W trosce o zagwarantowanie różnych wolności i praw jednostki formułuje się postulaty ustawowego powołania rzecznika praw podatnika, rzecznika praw rodziny, rzecznika praw żołnierzy, rzecznika praw zwierząt, rzecznika osoby bezdomnej, rzecznika osoby uzależnionej i innych.
Powoływanie rzeczników wywołuje kompleks pytań dotyczących jakości działania organów władzy publicznej i wypełniania przez nie powierzonych zadań, racjonalności tworzenia poszczególnych rzeczników, zachodzących między nimi relacji, środków działania (w tym o charakterze procesowym) czy kosztów działania. Istnienie licznych rzeczników o materialnie ograniczonym zakresie kompetencji wywołuje pytanie o relacje zachodzące między nimi, w tym zasadniczo o stosunek do rzecznika praw obywatelskich, który jest konstytucyjnym organem władzy publicznej powołanym do całościowego stania na straży wolności i praw obywatelskich określonych w konstytucji i innych aktach normatywnych. Jest wyposażony w odpowiednie środki działania (w tym o charakterze procesowym), powszechnie dostępny, a całokształt jego działalności jest powszechnie akceptowany.
Racjonalny prawodawca, co znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, powinien w sposób niebudzący wątpliwości określać związki zachodzące między organami władzy publicznej i wystrzegać się generowania organów właściwych w tych samych sprawach czy tym bardziej sporów kompetencyjnych. Niejasności powstają, gdy oprócz rzecznika o ogólnej właściwości do ochrony wolności i praw jednostki powołuje się rzeczników o częściowej właściwości. Równoległe istnienie rzecznika praw obywatelskich i na przykład rzecznika praw dziecka pozwala stawiać pytanie, czy dziecko nie jest obywatelem? Czy rzecznik praw obywatelskich nie może występować na rzecz ochrony wolności i praw dzieci? Czy rzecznik praw dziecka ma jakieś kompetencje, których nie posiada rzecznik praw obywatelskich? Jest oczywiste, że rzecznik praw obywatelskich, stojąc na straży wolności i praw człowieka, stoi na straży wolności i praw również dziecka. Podobnie kształtują się relacje między rzecznikiem praw obywatelskich i innymi rzecznikami. Także w zakresie ich właściwości uprawniony do działania jest rzecznik praw obywatelskich. Powoływanie dodatkowych rzeczników nie wzmacnia ochrony wolności i praw jednostki, a odwrotnie, może ją osłabiać poprzez dewaluację samej instytucji rzecznika praw i możliwość oddziaływania różnych rzeczników na decyzje organów stanowiących i stosujących prawo. W administracji jest czymś powszechnie praktykowanym, że gdy nie wiadomo, co zrobić, a trzeba zareagować (bo tego domagają się różne grupy społeczne), to powołuje się komisję do zbadania danej sprawy. Podobnie jest z rzecznikami. Czym gorzej władze publiczne wywiązują się z powierzonych im kompetencji, tym bardziej powołuje się różnych rzeczników, co systemowo niczego nie zmienia w zakresie ochrony wolności i praw jednostki. Zarazem jednak samo stawianie postulatu powołania kolejnego rzecznika wskazuje na problem w przestrzeganiu przez organy władzy publicznej wolności i praw człowieka. Nie byłoby motywu powoływania rzecznika praw pacjenta, gdyby nie systemowa niewydolność organów władzy publicznej w realizacji konstytucyjnego prawa obywateli do ochrony zdrowia. W art. 68 konstytucji ustrojodawca uroczyście oświadcza, że obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, podczas gdy w stanie faktycznym równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych jest iluzją. Nie byłoby powodu powoływania rzecznika praw pacjentów szpitala psychiatrycznego, gdyby nie naruszanie praw człowieka w szpitalach psychiatrycznych.
W kontekście degrengolady organów władzy publicznej widzieć należy również chociażby inicjatywę powołania rzecznika praw podatnika. Jest ona symptomem podatkowej represyjności państwa, w którym parlament, naruszając zasady prawidłowej legislacji, tworzy przepisy niejasne, nienadające się do bezpiecznego stosowania przez podatnika, zakłada liczne pułapki prawne i zarazem żąda pod rygorem odpowiedzialności prawnej skrupulatnego przestrzegania przepisów prawa. Czy w tym zakresie coś zmieni powołanie rzecznika praw podatnika? Czy dzięki jego istnieniu zmianie (w kierunku ochrony praw podatnika) ulegnie technologia tworzenia prawa i zmniejszy się represyjność prawa podatkowego? Odpowiedź jest oczywista. Tak jak powołanie rzecznika praw pacjenta nie spowodowało likwidacji kilkuletnich kolejek na niektóre zabiegi i operacje medyczne, a w części oddziałów szpitalnych konieczności organizowania lekarstw przez samych chorych, podobnie utworzenie rzecznika praw podatnika nie wpłynie ani na poprawę jakości tworzonego prawa podatkowego, ani nie polepszy jego stosowania przez organy władzy publicznej. Nie wpłynie również na polepszenie administracyjnej i sądowej kontroli działania organów podatkowych. Podobnie mają się sprawy z ratio legis istnienia innych rzeczników konkurencyjnych w stosunku do rzecznika praw obywatelskich. Źródłem naruszania wolności i praw obywatela nie jest brak takiego czy innego rzecznika, ale sposób tworzenia i stosowania prawa przez organy władzy publicznej.
Inicjatywę powołania rzecznika praw podatnika należy postrzegać jako symptom podatkowej represyjności państwa, w którym parlament, naruszając zasady prawidłowej legislacji, tworzy niejasne przepisy
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.070000400.102.jpg@RY2@
fot. Wojciech Górski
dr Szymon Pawelec, adwokat w Izbie Adwokackiej w Warszawie, adiunkt w Instytucie Prawa Karnego WPiA UW
Pomysł powołania nowej instytucji (nowego rzecznika) nie zawiera sam w sobie propozycji rozwiązania problemu - jest to tylko propozycja wykreowania podmiotu, który dopiero miałby się z tym problemem zmagać
Truizmem jest stwierdzenie, że jednym z zadań państwa jest dbałość o respektowanie praw jego obywateli. Niezależnie od wyznawanej koncepcji władzy publicznej nie ulega wątpliwości, że w każdym współczesnym modelu ustrojowym bazującym na poszanowaniu praw człowieka i obywatela wymagane jest istnienie niezależnych instytucji stojących na straży tych szczególnych wartości. Silnie wyeksponowanym konstytucyjnie organem realizującym te obowiązki ombudsmana jest rzecznik praw obywatelskich. Poza RPO funkcjonują także rzecznik praw dziecka, rzecznik praw pacjenta, rzecznik ubezpieczonych czy też nawet działający na szczeblu powiatowym (miejskim) rzecznicy konsumentów. To RPO legitymuje się jednak najmocniejszą pozycją ustrojową oraz najszerszą skalą aktywności spośród wymienionych.
Doświadczenie funkcjonowania tego organu wskazuje na jego dużą uniwersalność sięgającą od doraźnego doradztwa w sprawach indywidualnych wniosków poprzez ściśle procesowe działania związane z wnoszeniem nadzwyczajnych środków zaskarżenia oraz przystępowaniem do postępowań przed sądami powszechnymi i administracyjnymi, po występowanie do właściwych organów z wnioskami o podjęcie stosownych inicjatyw ustawodawczych, kierowanie wniosków do Trybunału Konstytucyjnego czy występowanie do Sądu Najwyższego w sprawie podjęcia uchwały mającej na celu klaryfikację brzmienia przepisów lub ograniczenia rozbieżności orzeczniczych.
W świetle powyższego odnieść należy się do zgłoszonych w ostatnim czasie w parlamencie wniosków o powołanie nowych rzeczników - rzecznika praw podatnika, rzecznika do spraw przeciwdziałania dyskryminacji oraz rzecznika praw rodziny. Z jednej strony inicjatywy te przypominają o bardzo ważnych, stale obecnych w przestrzeni społeczno-gospodarczej problemach i w tym ujęciu ich rola jest niewątpliwie pozytywna. Z drugiej jednak strony automatycznie skłaniają do postawienia pytania: czy odpowiedzią na dostrzeżony problem powinno być powołanie kolejnej instytucji rzecznika? Można mieć co do tego poważne wątpliwości.
Po pierwsze, należy pamiętać, że pomysł powołania nowej instytucji (nowego rzecznika) nie zawiera sam w sobie propozycji rozwiązania problemu - jest to tylko propozycja wykreowania podmiotu, który dopiero miałby się z tym problemem zmagać. Nadanie temu podmiotowi konkretnych kompetencji w poszczególnych obszarach praw i wolności (w sferze podatkowej, rodzinnej etc.) jest zaledwie niewielkim początkiem. Podmiot taki wymaga bowiem obsadzenia wyspecjalizowanymi ludźmi, stworzenia mu stosownego zaplecza merytorycznego, administracyjnego i finansowego oraz takiego umiejscowienia w stosunku do innych organów publicznych, aby w swoim działaniu nie wchodził z nimi w niepotrzebne spory kompetencyjne. Pamiętając zaś, że miałby to być organ o zasięgu ogólnokrajowym, nietrudno sobie wyobrazić, jak dużych nakładów i jak zaawansowanego procesu organizacyjnego wymagałoby jego aktywizowanie do poziomu oczekiwanej sprawności.
W tym stanie rzeczy wydaje się, że pożądanym działaniem byłoby zwrócenie uwagi na rozwiązania normatywne, które już są dostępne w ramach istniejących instytucji, oraz na możliwość ich ewentualnego dalszego rozbudowania. Podejściem bardziej efektywnym (chociaż zapewne mniej efektownym) i obarczonym dużo mniejszym ryzykiem nowatorstwa niż tworzenie od podstaw kolejnego rodzaju rzecznika byłoby raczej skupienie uwagi na tych zadaniach, które już realizuje RPO i które ewentualnie jeszcze można by realizować poprzez modyfikację jego kompetencji. Ostatecznie zaś wypadałoby zwrócić uwagę, że w niektórych sferach zamiast eksponowania konieczności bazowania na kompetencjach rzecznika rozważyć należałoby w pierwszym rzędzie rozszerzenie uprawnień samej jednostki i wzmocnienie jej samodzielnej pozycji (trudno w tym miejscu nie odnieść się chociażby do problemu funkcjonujących od ponad dwunastu lat ograniczeń we wnoszeniu kasacji na korzyść oskarżonego w razie skazania za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe na inną karę niż kara pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania - vide art. 523 par. 2 i par. 4 k.p.k.).
Patrząc na status prawny, aktywność i strukturę RPO, nie sposób nie dostrzec, że działalność tego organu obejmuje w sposób ogólny sfery objęte proponowanymi zmianami odnoszącymi się, odpowiednio, do dziedziny podatków, rodziny oraz równouprawnienia. Zaczynając od kwestii pomocy w sprawach podatkowych, warto zauważyć, że w ramach struktury Biura RPO istnieje pion zajmujący się sprawami ze sfery prawa finansowego, w tym danin publicznych, dyscypliny finansów publicznych, budżetu państwa, prawa karnego skarbowego etc., a także problematyki prawa gospodarczego, w tym działalności gospodarczej, działalności organów kontroli gospodarczej, przekształceń własnościowych itp. (zespół prawa administracyjnego i gospodarczego). Ważniejsze od egzemplifikacji obszarów działalności tego biura jest jednak to, że RPO już wielokrotnie interweniował w sprawach podatkowych, zarówno jeśli chodzi o podatek VAT (m.in. sygnalizacja problemu niekorzystnego podejścia do opodatkowania poradnictwa prawnego pro bono dla osób niezamożnych), jak i podatek dochodowy (m.in. zakwestionowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym podatku progresywnego jako niezgodnego z konstytucją). Nie zachodzi więc obawa, że RPO unika czy nie przejawia zainteresowania tą sferą swojej kompetencji, którą miałby się zajmować proponowany rzecznik praw podatnika.
Jeśli RPO sygnalizuje, że obowiązujące prawo podatkowe jest zbyt skomplikowane i niestabilne, a podatnicy gubią się w mnogości zmian, nie mogą być pewni słuszności podejmowanych przez siebie rozwiązań ani nie są w stanie zaplanować swojej przyszłości podatkowej, to znaczy, że problem jest dostrzegany i że zmiany są pożądane. Nie ma więc konieczności tworzenia nowej instytucji, która by powielała te same apele. Problem leży raczej w możliwości zrealizowania tych apeli, a posiłkowo także w zapewnieniu takiej dostępności danej instytucji, aby mogła ona możliwie sprawnie reagować na indywidualne wnioski i skargi o dużej doniosłości.
RPO przedstawia innym organom władzy publicznej, w tym ministrowi finansów, swoje rekomendacje i poglądy, natomiast zasadniczo nie ma środków bezpośredniego oddziaływania na konkretne organy. Jeśli rekomendacja RPO nie zostaje uwzględniona, postępowanie się kończy. Rozsądniej zatem byłoby skupić się na sednie problemu pomocy zainteresowanym, tzn. rozważeniu, czy i ewentualnie jakie nowe kompetencje powinien uzyskać RPO rozpatrujący sprawę jednostki pokrzywdzonej lub będącej w konflikcie z organem władzy publicznej, a nie na tym, żeby powołać samego rzecznika danej podkategorii. Sprawę tę można porównać częściowo do problemu korelacji aktualnie funkcjonujących instytucji RPO i rzecznika praw dziecka. Dostrzegając symboliczne znaczenie wyszczególnienia tego ostatniego w konstytucji, nie sposób nie zauważyć, że jego zadania stanowią ze swej natury podzbiór generalnie zakreślonych obowiązków RPO. Co więcej, RPO posiadał od początku szersze kompetencje dla realizacji swoich zadań niż RPD. Czy nie lepiej więc było od początku chronić prawa dzieci w ramach uprawnień RPO, niż tworzyć odrębny organ, po to by z czasem nadać mu cząstkowe kompetencje RPO, ingerując przy tym w wiele innych aktów prawnych (vide przypadek zmian z 24 września 2010 r., kiedy RPD uzyskał możliwość wnoszenia kasacji i skarg kasacyjnych, czyli takich środków, którymi i tak dysponuje RPO - tyle że podmiotowo ograniczonych do spraw dzieci)?
Analogicznie wydaje się przedstawiać kwestia z drugim urzędem proponowanym w ostatnim czasie - rzecznikiem ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Zgodnie ze zmienionym nowelizacją z 3 grudnia 2010 r. art. 1 ust. 2 ustawy o rzeczniku praw obywatelskich, RPO stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz w innych aktach normatywnych, w tym również na straży realizacji zasady równego traktowania. Jeśli więc już w tym podstawowym dla ustroju RPO przepisie wprost podkreślono, że obowiązkiem organu jest dbać o poszanowanie tych zasad, to trudno dostrzec praktyczny sens wydzielania tej jego funkcji do odrębnego podmiotu.
Powyższe ogólne spostrzeżenia zostały poczynione ze świadomością olbrzymiej doniosłości problemów ze sfery prawa podatkowego, stosunków rodzinnych i przeciwdziałania dyskryminacji, na kanwie których zgłoszone zostały pomysły powołania instytucji nowych rzeczników. Wydaje się jednak, że drogą do poprawy sytuacji nie jest mnożenie instytucji, ale dbałość o efektywne funkcjonowanie tych, które już istnieją, oraz o sprawność całego systemu. Kreowanie nowych podmiotów nic nie da, jeśli i tak podpadają one pod sferę aktywności istniejących organów pomocowych i będą dzielić ich doświadczenia, zderzając się z tymi samymi przeszkodami i z tymi samymi niedoskonałościami.
Drogą do poprawy sytuacji nie jest mnożenie instytucji, lecz dbałość o efektywne funkcjonowanie tych, które już istnieją, oraz o sprawność całego systemu
@RY1@i02/2012/202/i02.2012.202.070000400.103.jpg@RY2@
fot. Wojciech Górski
Andrzej Michałowski, adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej
Kiedy się chce utrącić jakiś pomysł, powołuje się komisję w celu jego analizy. Kiedy pojawia się kłopot albo potrzeba wykazania się aktywnością, ustawodawca lepi kolejnego rzecznika
Interesów konsumentów strzegą rzecznicy praw konsumentów. Nad ubezpieczonymi czuwa krajowy rzecznik ubezpieczonych. Własnego rzecznika mają dzieci, a osobnego uczniowie. Mają mieć rzecznika dyskryminowani, wykluczeni, pacjenci... Ostatnio pojawiły się pomysły powołania rzecznika podatników. Każda inicjatywa wykreowania instytucji rzecznika dedykowanego ważnej sprawie lub grupie obywateli jest poparta istotnym interesem społecznym. I przekonaniem, że to właśnie brak rzecznika - urzędnika był barierą uniemożliwiającą rozwiązanie problemu. Co z tego mają obywatele? Niewiele.
Czasem uczestniczę w jednym z telewizyjnych programów interwencyjnych. Ludzie zwracają się z różnymi sprawami. Nie zawsze zasadnymi, ale prawie zawsze prośby wynikają z bezradności i oczekiwania odnalezienia instytucji, do której można napisać np. w sprawie zakończonej prawomocnym wyrokiem, ale w której pozostaje poczucie krzywdy, albo w sprawie toczącej się opornie, albo w której w ogóle nikt nie ma pomysłu, co można zrobić. Takimi prośbami zasypywane są telewizje. Takie prośby pamiętam też z czasów, w których prowadziłem sprawy samorządu adwokackiego. Obywatele szukali wsparcia w dziesiątkach instytucji, w których, jak im się wydawało, mogli się poskarżyć. Każda skarga zawierała wykaz adresatów zaczynający się od Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, poprzez prymasa Polski, aż do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej i innych funkcjonariuszy, opatrzonych nazwami sugerującymi jakieś możliwości sprawcze. I to wszystko mimo obecnej rzeszy rzeczników. Niestety o większości z nich ludzie nawet nie wiedzą. O niektórych dowiadują się w sytuacjach niebudzących zaufania. Potrzeba społeczna istnienia instytucji, do której zwracaliby się obywatele w sprawach, z którymi władza publiczna sobie nie radzi, jest oczywista. Taką instytucją nie mogą być telewizje, prasa, kościoły. Takimi instytucjami nie są jednak liczni rzecznicy. Z jednym wyjątkiem. Z wyjątkiem rzecznika praw obywatelskich. Mało jest tak dobrych jak RPO rozwiązań pochodzących jeszcze z PRL. Zapewne dlatego że idea ombudsmana jest stara, przemyślana i sprawdzona w wielu systemach i społecznościach. Rzecznik praw obywatelskich ma uprawnienia do wyjaśniania i możliwości korygowania postępowań. Może podjąć każdą sprawę indywidualną. Jest organem jednoosobowym. Nie zastępuje instytucji publicznych, a stoi na straży praw i wolności obywateli. Dostęp do pomocy RPO jest bezpłatny. Ma także możliwości kreowania rzeczywistości w sprawach o charakterze ogólnym, w tym na podstawie art. 16 ustawy o RPO może uczestniczyć w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawach skargi konstytucyjnej. W osobie RPO rzeczywiście materializuje się myśl wyrażona przez poprzedniego RPO Janusza Kochanowskiego: "Nie ma praw i wolności bez sprawnie funkcjonujących instytucji państwa - tak jak nie ma silnego państwa bez wolnych obywateli. Nie ma wolnych obywateli bez społeczeństwa obywatelskiego, które promuje cnoty obywatelskie i poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne" (Janusz Kochanowski na posiedzeniu Sejmu, 15 lutego 2006 r.).
Oczywiście gdyby RPO miał pozostać jedyną tego typu instytucją, należałoby nieco zmodyfikować jego kompetencje. Ale to jest dopuszczalne i sprawdzone, bowiem na świecie rzecznicy działają w bardzo różny sposób. Łącznie z takim, że ombudsman jest organem wieloosobowym, zróżnicowanym osobowościowo i kompetencyjnie. Wielowymiarowym. Może więc zamiast tworzyć nowe urzędy nowych rzeczników, należy je stopniowo likwidować i pozostawić jeden. Ten, który dotychczas działał najlepiej. Ten, który ma szansę naprawdę pomagać obywatelom, a nie dostarczać alibi dla władzy publicznej.
Małgorzata Kryszkiewicz
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.