Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawa hazardowa zabija dobroczynność

23 sierpnia 2012

Przepisy skutecznie zniechęcają organizacje charytatywne do prowadzenia loterii fantowych

Wszytko przez ustawę o grach hazardowych (Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540), która wymaga od organizatora loterii uzyskania zgody Izby Celnej, gdy pula wygranych przekracza 3,4 tys. zł. Przez to gra nie jest warta świeczki. Koszty i formalności powodują, że gros organizacji w ogóle nie robi loterii albo przeprowadza je nielegalnie.

Tracą na tym nie tylko organizacje dobroczynne. Przede wszystkim uderza to ich podopiecznych.

- Organizacja loterii to droga przez mękę. To dwa miesiące wytężonej pracy, stos ponad 20 dokumentów. I koszty. My się nie poddaliśmy i za każdym razem występujemy o zgodę. Ale jesteśmy jedyną organizacją pożytku publicznego (OPP), która to robi - mówi Irena Olechowska, prezydent rady fundacji Ex Animo.

Co roku jej fundacja organizuje wieczór dobroczynny. Zaprasza ok. 400 gości, którzy mogą wziąć udział w loterii. Dochód w całości przekazuje Klinice Onkologii Centrum Zdrowia Dziecka. W sumie fundacja przygotowuje ok. 400 -450 losów, każdy kosztuje 50 zł.

- Dochód z takiej loterii to ok. 20 - 25 tys. zł. A koszty związane z przygotowaniem loterii wynoszą ok. 8 tys. zł. To absurdalne, że przy tej wartości losu wymaga się od nas, np. aby losy były wydrukowane w specjalnej drukarni i miały ekspertyzę Polskiego Towarzystwa Kryminologicznego - żali się Irena Olechowska.

I apeluje do polityków o szybką zmianę prawa.

- Przepisy zabijają w Polsce dobroczynność. Nie może być tak, że taka sama procedura obowiązuje przy małych loteriach organizowanych przez OPP i przy tych największych, organizowanych przez duże podmioty typu totolotek - ocenia Irena Olechowska.

Jej zdaniem łagodniejsza ścieżka zgłoszeniowa powinna obowiązywać nie tylko przy loteriach do 3,4 tys. zł, ale w ogóle przy loteriach organizowanych przez OPP.

- OPP są pod bardzo ścisłym nadzorem: ministerstwa zdrowia, ministerstwa pracy i polityki społecznej i urzędu skarbowego. Dlatego powinny być zwolnione z całej tej skomplikowanej procedury, która obowiązuje przy największych loteriach - proponuje Olechowska.

- To zostało przeregulowane. Powinny być jakieś uproszczone formuły w przypadku OPP - zgadza się administratywista prof. Hubert Izdebski.

- Chociaż jakaś forma kontroli nad tego typu inicjatywami powinna istnieć. Inaczej można byłoby na loteriach robić zwyczajny biznes - dodaje.

Według niego wystarczające byłoby jednak zgłoszenie, które pozwoliłoby sprawdzić, czy rzeczywiście loteria służy celowi dobroczynnemu.

- OPP są pod kontrolą wielu organów, ale jest to kontrola ex post, czyli następcza. Przy loteriach konieczna jest kontrola uprzednia. Ale w rozsądnych granicach. Tak, aby nie zniechęcić organizacji do tego typu działalności - uważa prof. Izdebski.

7026 organizacji pożytku publicznego działa w Polsce

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.