Poczta ma parcie na szkło. Fiskusem ściąga abonament
Kontrole
Do urzędów skarbowych wpływają setki tysięcy tytułów wykonawczych do egzekucji wystawianych przez Pocztę Polską. Chodzi o zaległości w abonamencie radiowo-telewizyjnym. Większość dotyczy podobnych kwot - półtora tysiąca złotych, na jakie składa się zadłużenie od stycznia 2008 r. wraz z odsetkami. Do pracy zabierają się poborcy skarbowi, którzy zajmują wynagrodzenia i emerytury, gotowi też ściągać należności z majątku dłużników, na przykład... zajmując telewizory.
Urzędnicy skarbowi przyznają, że wiele spraw dotyczy emerytów. Starsze osoby, dla których telewizja jest jedyną rozrywką, nie były wystarczająco ubogie, by korzystać z ulg w opłatach, a mimo to nie stać ich na abonament (obecnie 201,40 zł rocznie za telewizor), przychodzą do skarbówek ze łzami w oczach. Składają wnioski o umorzenie lub rozłożenie na raty zaległości. Jednak to nie urzędy skarbowe są właściwym adresatem, lecz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Zgodnie z ustawą o opłatach abonamentowych może ona darować zaległości wyłącznie w szczególnych, losowych przypadkach.
- Jeżeli właściciel odbiornika kiedyś zarejestrował go na poczcie, a później przestał za niego płacić, nie zgłosiwszy rezygnacji z telewizora czy radia, dał władzy wszelkie instrumenty dochodzenia roszczeń - komentuje Paweł Dobrowolski, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. W lepszej sytuacji są już osoby, które nigdy nie rejestrowały odbiorników i nie wpłaciły choćby złotówki z tytułu abonamentu. Postępują wprawdzie niezgodnie z prawem, ale w praktyce możliwości udowodnienia im tego są znikome, bo kontrolerowi z Poczty - po wysłuchaniu, w jakim celu przyszedł - mogą po prostu trzasnąć drzwiami przed nosem.
Tomasz Wojciechowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu