Dobroczynność niespętana biurokracją
W szkole średniej wpadliśmy ze znajomymi na pomysł, by przeprowadzić zbiórkę datków na rzecz pobliskiego domu dziecka. Chcieliśmy ją zorganizować w kilku punktach w mieście. Idea spaliła na panewce, gdy okazało się, że nasza szczytna akcja wymaga urzędowego pozwolenia. Za administracyjne przeszkody, które stanęły nam na drodze, odpowiedzialna była ustawa o zbiórkach publicznych, która obowiązuje (sic!) od 1933 r. Do dziś utrudnia ona działalność także podmiotom wyspecjalizowanym, w tym organizacjom pozarządowym, których statutowym celem jest realizacja działalności pożytku publicznego. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie krępujące społeczną aktywność przepisy, tego rodzaju przedsięwzięcia organizowane byłyby częściej. I choć biurokracja towarzyszy nam na co dzień i skutecznie gasi entuzjazm w wielu dziedzinach życia, to jednak w obszarze dobroczynności jej nadmiar wydaje się szczególnie szkodliwy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.