Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lex Błaszczak: kij na głowę uchodźcy

27 czerwca 2018

MIGRACJE To praktycznie zamknięcie drzwi przed ludźmi potrzebującymi pomocy - przekonuje część ekspertów

Lista "krajów bezpiecznego pochodzenia" i "państw trzecich" - do których można będzie odsyłać cudzoziemców chcących w Polsce uzyskać status uchodźcy. Szybka specjalna ścieżka oceny, czy cudzoziemiec na taką ochronę zasługuje. I to wszystko w okresie 28 dni, podczas których "analizowana" osoba będzie przebywać w zamkniętym ośrodku. Takie są nowe pomysły MSWiA na uszczelnienie polskiej granicy. Zawarto je w opublikowanej właśnie nowelizacji ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Polski.

Minister Mariusz Błaszczak nie ukrywa, że celem jest "przyspieszenie deportacji tych, którzy nielegalnie próbują wtargnąć do Polski".

- Cieszymy się, że pojawia się nowelizacja wprowadzająca konkretne procedury. Dziś mamy stan nieuregulowany, a w efekcie nie ma możliwości ani kontroli, ani odwoływania się od decyzji Straży Granicznej - ocenia dr Katarzyna Przybysławska, prezes zarządu Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć. - Tyle że procedury, pisane jako forma rozwiązania patologicznej sytuacji na przejściu w Terespolu, są tak skonstruowane, że choć mają być stosowane w ramach wyjątku, mogą stać się powszechnym mechanizmem traktowania cudzoziemców - dodaje.

Zgodnie z nową procedurą wniosek o status uchodźcy ma być rozpatrzony w trybie granicznym, w ciągu 28 dni, a cudzoziemiec w tym czasie ma przebywać w "detencji", czyli zamkniętym ośrodku. - Ma być pozbawiony wolności na wniosek Straży Granicznej. Ta metoda odwołuje się do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32/UE, która takie rozwiązanie proponuje. Tyle że w wizji unijnej ma to być wyjątkowa procedura, do tego stopnia, że cudzoziemiec w tym czasie ma przebywać w strefie tranzytowej lub na przejściu granicznym, czyli w żadnym razie nie ma mieć ona masowego charakteru - zauważa dr Paweł Dąbrowski, przewodniczący Rady ds. Uchodźców.

U nas ten "wyjątek" ma być powszechnie stosowany - można wywnioskować z komentarzy ministra Błaszczaka oraz samych przepisów. - Liczba wyłączeń jest tak duża, że może się okazać, że prawie wszyscy cudzoziemcy starający się o status uchodźcy będą pod nie podpadać - dodaje Przybysławska. Jako przykład podaje zapis, zgodnie z którym w specjalnej procedurze granicznej ma być rozpatrywany wniosek cudzoziemca, który "prawdopodobnie w złej wierze zniszczył dokument tożsamości". - "Prawdopodobnie w złej wierze" to szerokie i będące domniemaniem określenie - zauważa.

Inne zapisy, które poszerzają krąg cudzoziemców podlegających tej procedurze, to m.in.: "pochodzi z bezpiecznego kraju pochodzenia lub państwo niebędące państwem członkowskim jest uważane za bezpieczny kraj trzeci w odniesieniu do wnioskodawcy". - Tu jest kolejna ważna zmiana: terminy "bezpiecznego kraju pochodzenia" i "bezpiecznego kraju trzeciego" - zauważa Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Listy tych państw, z których przybycie ma z automatu ograniczać szanse na ochronę, mają być wymienione w osobnym rozporządzeniu. Ministrowie Błaszczak i Jakub Skiba odmówili odpowiedzi, czy znajdzie się na niej Białoruś, przez którą przejeżdża do Polski większość cudzoziemców (czyli Czeczenów) starających się o ochronę. - Jednym z warunków uznania przez Unię za "bezpieczny kraj" jest stosowanie i ratyfikacja konwencji o prawach człowieka, a tego Białoruś wciąż nie zrobiła. Gdyby jednak Białoruś za taki została uznana, to oznaczałoby to automatyczne odsyłanie do niej większości wnioskujących u nas o status uchodźcy - ocenia dr Dąbrowski.

Nowelizacja ma też dobre rozwiązania, np. szersze możliwości wydania zgody na pobyt w Polsce z powodów humanitarnych, które poprawiają stan prawny, ale w większości jest "rozwiązaniem problemu metodą obucha w głowę". - Naruszona jest zasada możliwości odwołania się od decyzji wydanej w ramach procedury granicznej do sądu lub trybunału, w rozumieniu unijnym, czyli niezależnego ciała. Takim jest Rada ds. Uchodźców. Ale nie będzie nim Rada ds. Cudzoziemców, bo w jej skład mają wchodzić osoby zatrudnione w MSWiA - komentuje Dąbrowski.

Cudzoziemiec, który nie dostanie zgody na ochronę, ma być natychmiast wydalony z Polski. Odwołanie się będzie dla niego trudne.

Europa Środkowa niechętna cudzoziemcom

W Polsce, Czechach, Bułgarii, na Węgrzech i na Słowenii prowadzona jest podobna polityka wstrzymywania cudzoziemcom starającym się o status uchodźcy możliwości wjazdu do kraju lub złożenie wniosku. W Bułgarii, która ma liczącą 230 km granicę z Turcją, w ubiegłym roku zanotowano co najmniej 600 przypadków przemocy w stosunku do cudzoziemców starających się ją przekroczyć. W Czechach na lotnisku w Pradze straż graniczna przepuszcza co miesiąc od 0-2 cudzoziemców wnioskujących o status uchodźcy. Równolegle średnio ok. 40 osób miesięcznie nie jest wpuszczanych, i podobnie jak w Terespolu, o którym pisaliśmy na łamach DGP, nie ma jasności, czy wnioskowały o ochronę. Najbardziej skrajna sytuacja jest jednak na Węgrzech, gdzie na granicy z Serbią w drugiej połowie 2016 r. odmówiono wjazdu ponad 19,2 tys. osobom, z których większość pochodziła z Syrii (a więc można zakładać, że staraliby się o status uchodźcy). Takie są wnioski opracowania pt. "Odepchnięci od drzwi" opublikowanego kilka dni temu w Pradze i przygotowanego przez organizacje pozarządowe we współpracy z Komitetem Helsińskim.

SC

@RY1@i02/2017/021/i02.2017.021.000000400.801.jpg@RY2@

fot. Marko Djurica/Reuters/Forum

28 dni, jakie będą na rozpatrzenie wni0sku o ochronę, migranci spędzą w zamkniętym ośrodku

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.