A może tak przenieść wyborcze protesty do sądów administracyjnych…
Problem: Po wyborach jedno mamy pewne – protesty. Nawet jeśli wszystkie komisje będą działały idealnie i system komputerowy nie zawiedzie. Liczba protestów zależy bowiem, jak słyszymy od ekspertów, nie tylko od odpowiednich regulacji prawnych, lecz także od zaufania do władzy publicznej. A ponieważ jesteśmy krajem coraz bardziej spolaryzowanym politycznie, już dziś widać, że wątpliwości dotyczących wyboru władz samorządowych na kolejną kadencję nie brakuje.
– Jeśli będzie podejrzenie, że ktoś dostał za dużo głosów, to protesty z pewnością będą – nie ma wątpliwości prof. Hubert Izdebski z SWPS, jeden z twórców polskiej samorządności. – Tak może być, bo bywają kłopoty z prognozami wyborczymi nawet w skali województwa, nie mówiąc już o niższych szczeblach samorządu, w których startujący w wyborach ukrywają swoje sympatie polityczne. Sądy będą miały więc co robić – konkluduje prof. Izdebski.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.