Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Warszawy zlekceważyła Sąd Najwyższy

18 września 2018

Wyrok SN z 2010 r. mógł zatamować falę zwrotów kamienic. Tak się jednak nie stało, gdyż w stołecznym ratuszu został on zignorowany

Sprawy reprywatyzacyjne należą do skomplikowanych. Spadkobiercy lub handlarze roszczeń, aby otrzymać zwrot nieruchomości, musieli doprowadzić do uchylenia wielu decyzji. Sęk w tym, że w reprywatyzacyjnej praktyce w Warszawie o jednym rodzaju decyzji zupełnie zapomniano. A jak wyraźnie wskazał Sąd Najwyższy, jej pozostawienie w obrocie powinno skutkować odmową wydania nieruchomości przez miasto (patrz: grafika). Mówiąc wprost: gdyby tylko Hanna Gronkiewicz-Waltz wraz z podległymi jej urzędnikami zaczęli powoływać się na wyrok SN z 2010 r., w wielu przypadkach majątek pozostałby w rękach miasta. Tak się jednak nie stało.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.