Przewoźnicy z dużym taborem dostali prosto w baniak
Z powodu zmiany przepisów przeciwpożarowych firmy, które zainwestowały grube pieniądze w duże naziemne zbiorniki na paliwo, mają kłopoty. Pomocy szukają u rzecznika przedsiębiorców
Zakup oleju napędowego to dla firm transportowych najważniejsza, po wynagrodzeniach, pozycja w budżecie, stanowiąca 15–20 proc. kosztów. Dlatego podmioty, które dysponują kilkoma czy kilkunastoma ciężarówkami, starają się nabywać paliwo w ilościach hurtowych. Im większy tabor ma firma, tym większych zbiorników na paliwo używa. Pojemność najczęściej wykorzystywanych zasobników waha się od 10 tys. do 40 tys. litrów. Kłopot w tym, że – jak się właśnie okazuje – stosowanie zbiorników naziemnych o takich parametrach w bazach transportowych jest niezgodne z przepisami przeciwpożarowymi.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.