Uber Eats: złapią kuriera, karę zapłaci restaurator?
Sanepid ma wątpliwości, na kogo nakładać kary za uchybienia warunków higienicznych przy dostawach posiłków za pośrednictwem popularnej aplikacji. Amerykański gigant próbuje... umywać ręce
Usługa Uber Eats staje się coraz popularniejsza w największych miastach Polski. Amerykański gigant oferuje możliwość zamawiania posiłków przez aplikację smartfonową z restauracji, które nie mają swoich własnych dostawców. Kurierzy współpracujący z amerykańską korporacją transportują posiłki samochodem, skuterem, a ostatnio - coraz częściej - nawet rowerem. I to o tych ostatnich pojawia się coraz więcej wpisów na forach internetowych. Konsumenci zaznaczają, że kurierzy często się spóźniają, czasem nie mówią po polsku - nierzadko są to obcokrajowcy np. z Ukrainy, Indii czy Nepalu. Zastrzeżenia klientów budzi też higiena niektórych kurierów - a dokładniej czystość ich rąk. Jako że cały dzień rozwożą oni posiłki na rowerach, najprawdopodobniej rzadko korzystają z umywalki.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.