Dziennik Gazeta Prawana logo

Za ustalenia w kwestii elektrycznych hulajnóg zapłacą użytkownicy

9 lipca 2019

Resort infrastruktury proponuje ograniczenie prędkości dla elektrycznych hulajnóg do 25 km/h. Społecznicy chcą wprowadzenia dwóch limitów: do 20 km/h na ścieżkach i 10 km/h na chodnikach. Jak pan ocenia te propozycje?

Jan Sakławski, radca prawny z Kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy

Pomysły na ograniczenia dotyczące uczestnictwa elektrycznych hulajnóg w ruchu drogowym uważam w większości za trafione. Brak regulacji sprawiał, że dochodziło do kuriozalnych interpretacji przepisów przez policję, która uznawała, że kierujący hulajnogą, jadący 30 km/h, jest pieszym. Mam wątpliwości co do ograniczania prędkości na ścieżkach rowerowych. Prawo o ruchu drogowym nie przewiduje takiego rozwiązania dla rowerów. Skoro więc jazda powyżej 25 km/h jest niebezpieczna, to warto porozmawiać o ograniczeniu również dla innych użytkowników ścieżek rowerowych. W kwestii ograniczeń dla urządzeń transportu osobistego (UTO) na chodnikach ministerstwo – w przeciwieństwie do działaczy miejskich – zaproponowało jedynie nakaz powolnej i ostrożnej jazdy, a nie konkretne ograniczenie prędkości. Co to w rzeczywistości będzie oznaczać? Trudno orzec.

Z drugiej strony ograniczenie prędkości wymagałoby od producentów zmian technicznych i technologicznych w hulajnogach. Koszty zostałyby przerzucone na użytkowników. Jeżeli ci mieliby trzymać się limitów prędkości, to pojazdy musiałyby być wyposażone w prędkościomierze. A to kolejny koszt dla użytkowników. Kwestie bezpieczeństwa powinny mieć absolutny priorytet, ale pytanie, czy ta forma transportu będzie dalej atrakcyjna, jeżeli jej cena znacząco wzrośnie.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.