Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Sędziowie przeciwni opłatom za przystąpienie do egzaminu na aplikację

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Procedury

Czy od kandydatów na sędziów i prokuratorów można żądać opłaty za egzamin na aplikację? Wątpliwości ma Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało właśnie projekt rozporządzenia w sprawie wysokości opłat za udział w konkursie na aplikację sędziowską i prokuratorską, który zachowuje status quo. Resort proponuje, by tak samo jak w przypadku zlikwidowanej aplikacji ogólnej opłata za egzamin na aplikacje wynosiła 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Jednak zdaniem sędziów takie rozwiązanie jest niezgodne z konstytucją. Przy czym nie chodzi tutaj nawet o wysokość opłaty, ale zasadność wprowadzenia do ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1230) delegacji zezwalającej na jej ustalenie.

- Sama regulacja art. 21 ust. 1 ustawy wprowadzająca zasadę, zgodnie z którą przed przystąpieniem do konkursu kandydat uiszcza opłatę za udział w konkursie, w sposób oczywisty ogranicza wynikające z art. 60 Konstytucji RP prawo każdego obywatela, bez względu na jego sytuację materialną, do równego dostępu do służby publicznej - tłumaczy Maciej Strączyński, prezes SSP "Iustitia". - Jest rzeczą co najmniej dziwną, że ktoś, kto chce pełnić funkcję publiczną, musi płacić, żeby mu na to pozwolono - dodaje. Jak wyjaśnia, wcześniej "Iustitia" nie podnosiła wątpliwości, bo po prostu nie dostała do zaopiniowania poprzedniego projektu rozporządzenia.

Niezgodność z konstytucją opłat na aplikację nie dla wszystkich jest jednak oczywista.

- Art. 60 konstytucji nie zabrania wprowadzenia ograniczeń w dostępie do służby publicznej. Ustawodawca może przewidywać przesłanki, na jakich zapewniony jest ten dostęp. Można przyjąć, że wprowadzenie odpłatności się w tym mieści - uważa dr Zbigniew Gromek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Zapewnienie równego dostępu dla wszystkich obywateli oznacza, że nie można różnicować tego dostępu ze względu na przymioty osoby, np. płeć - dodaje.

Dopóki regulacji ustawowej nie zakwestionował Trybunał Konstytucyjny, minister sprawiedliwości nie ma więc wyjścia i musi określić stawki. Inna sprawa, że - jak podkreślają sędziowie - jej wysokość ma być określona z "uwzględnieniem konieczności prawidłowego i efektywnego przeprowadzenia naboru". Tymczasem w chwili przystępowania do konkursu absolwenci są na ogół bezrobotni, a aplikacja jest dalszym ciągiem nauki.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.