Niekończąca się opowieść o pewnej dyscyplinarce
W czasie, w którym podkreśla się fatalny stan sądów powszechnych, potrzebę przebudowy całego systemu i oczyszczenia zawodu sędziego, szczególną uwagę zwracają postępowania dyscyplinarne. Istotne - nie tylko od strony wizerunkowej, ale także funkcjonowania sądów - jest to, aby winni ponosili konsekwencje swoich zachowań, a w skrajnych przypadkach byli odsuwani od pełnionych funkcji. Tymczasem w jednym z głośnych już postępowań dyscyplinarnych sędziego obwinionego m.in. o nakłanianie świadka do zmiany zeznań od dwóch lat nie zapadło prawomocne orzeczenie. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego w sprawie, w której stawiane zarzuty nie są przecież błahe, rozstrzygnięcie sądu dyscyplinarnego już drugi raz zostało uchylone przez Sąd Najwyższy?
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.