Ludzie nie chcą coachingu od sądu
Sądy muszą wejść w XXI w. Czy nam się to podoba, czy nie, formuły komunikowania się są dziś zupełnie inne niż kiedyś, podczas gdy uzasadnianie i argumentacja sądów przypominają niekiedy realia wieku XIX
Do napisania tego felietonu skłonił mnie artykuł prof. Ewy Łętowskiej zamieszczony w "Prawniku" 11 lipca 2017 r. ("O legitymizacji, czyli jak sądy najwyższe strzelają sobie w stopę", DGP 132/2017). Od razu zaznaczając, że niniejszy tekst nie ma być pod żadnym względem polemiczny wobec felietonu Pani Profesor, wypada dodać, że problem legitymizacji władzy sędziowskiej jest złożony i nieobcy polskiej teorii (i filozofii) prawa od co najmniej kilku dziesięcioleci.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.